Podstawowym obowiązkiem pszczelarza jest zapewnienie pszczołom spokoju podczas zimy.W naszym klimacie, najniższa temperatura występuje przeważnie na przełomie stycznia,lutego. Szkodliwe w tym czasie jest więc niepokojenie się pszczół, dlatego pszczelarze dość często osłuchują rodziny pszczele za pomocą wężyka gumowego. Dzięki odgłosom dobiegającym się z ula wnioskują oni o przebiegu zimowli. Wiadomo jednak, że taką porą nie ma możliwości interwencji w przebieg zimowli, osłuchiwanie rodzin nie jest obowiązkiem pszczelarza.

Bywa i tak, że w mroźne dni można zaobserwować wylatywanie z uli pojedynczych pszczół,nazywa się to tzw. wypryskiwaniem pszczół. Istnieją dwa poglądy mówiące o tym, dlaczego tak się dzieje.

(1) Jedni uważają, że zimą wylatują z uli pszczoły stare, chore lub też takie, które mają
jelito proste. Według pszczelarzy jest to lepsze, kiedy takie pszczoły opuszczają ul,ponieważ są one osobnikami niepełnowartościowymi.
(2) Drudzy są zdania, że zjawisko takie mówi o braku wody w ulu, a jak wiemy nie jest to obojętne dla stanu zimującej rodziny. Nie wiadomo jednak jak zapobiec takiemu zjawisku, ponieważ podczas zimowli nie ma możliwości interwencji.

Tak naprawdę okres zimy dla pszczelarza oznacza przygotowania do następnego sezonu.

Pszczelarz zatem przeznacza ten czas na czyszczenie i remont sprzętu pszczelarskiego (przy tej okazji można uzyskać kit pszczeli), ponieważ dobre przygotowanie sprzętu ułatwia pracę w sezonie. Zima to także okazja do uporządkowania notatek robionych podczas sezonu,
ponieważ pszczelarzowi pomoże to dokładniej ocenić stan pasieki i uzyskaną produkcję.

Druga połowa zimowli to okres, w którym rodziny pszczele wykazują już aktywność, w związku z pojawieniem się czerwiu. W tym też okresie uwidaczniają się wszelkie błędy i zaniedbania pszczelarza popełnione podczas przygotowań do zimowli, ponieważ w tym okresie pszczoły nie mogą jeszcze odbywać oblotów oczyszczających.

Nieodpowiedni pokarm, czyli taki, który zawiera dużą ilość substancji niestrawnych dla pszczół, prowadzi do przedwczesnego przepełnienia się jelita prostego. W takiej sytuacji pszczoły zaczynają oddawać kał wewnątrz ula. Wówczas zjawisko to zwane biegunką zaraźliwą (zaperzenie) powoduje zakłócenia toku zimowli.

Styczeń jak i luty to najlepszy okres do pobierania z osypu zimowego prób do badań laboratoryjnych. Osyp taki może dostarczyć bardzo cennych informacji nie tylko o przebiegu zimowli, ale także o stanie zdrowotnym rodzin. Badanie osypu zimowego pozwala również na wczesne wykrycie nosemozy (chorobą sporowcowi, zarodnikowcową) , a także akarapidozy (choroba roztoczowa).

Podsumowanie:

W styczniu musimy zwrócić uwagę czy przed ulami nie leżą pszczoły o silnie rozdętych odwłokach oraz czy na daszku, mostku i wokół uli nie ma brązowych plam (kału). Jeśli zauważymy takie zmiany, oznacza to, że istnieje w rodzinie biegunka niezakaźna. Przyczyną biegunki może być utrata matki, niespokojność pszczół podczas zimowli, niewłaściwy pokarm lub za późne uzupełnienie zapasów.

Pomocą dla chorych rodzin może być wymiana pokarmu i tym samym umożliwienie oblotu.

Należy pamiętać również o badaniu laboratoryjnym pszczół , ponieważ biegunka może być spowodowana przez zakażenie bakteriami, co może spowodować znaczne straty.

***

Podstawową troską pszczelarza w okresie zimowym jest dbałość o zachowanie ciszy w pasiekach i zapobieganie jej zakłóceniom. Brak spokoju powoduje rozluźnienie kłębu, większe zużycie pokarmu, przeładowanie jelita prostego i osłabienie kondycji rodziny zimującej. Spokój zimujących pszczół bywa zakłócany przez zwierzęta zimowe, ptaki (sikorki i dzięcioły), gałęzie drzew poruszane wiatrem i stukające w elementy uli oraz gryzonie (myszy), które dostały się do wlotek.

Ule z zimującymi rodzinami powinny być ustawione z lekkim nachyleniem do przodu aby w czasie odwilży woda z topniejącego śniegu ściekała z daszków i mostków poza ul. Bywa i tak, iż w okresie nawrotów mrozów następuje zamarzanie wlotek co utrudnia dostęp powietrza do ula.

Należy pamiętać o daszkach, zabezpieczających ul przed opadami śniegu. Daszki mają największy wpływ na żywotność uli. Nieszczelny daszek spowoduje, że ul już po dwóch sezonach będzie się nadawał do remontu, a po trzech do wyrzucenia. Jeśli zauważymy, że daszek jest uszkodzony natychmiast przystępujemy do naprawy bez względu na porę roku.

Przyczyną występowania wilgoci w ulu może być:
– ułożenie zbyt dużych gniazd w stosunku do wielkości kłębu
– nieodpowiednia wentylacja w ulu
– dziurawy daszek
– zbyt mały wylotek, który może być zatarasowany przez chore, stare pszczoły, które zakrzepły w wylotku.

Wilgoć jest dla pszczół największym nieszczęściem. Powoduje pleśnienie plastrów, fermentowanie pokarmu, kwaśnienie pierzgi a wilgotne gniazda są zawsze chłodne.

Zaspy śnieżne wokół uli oraz zalegający puszysty śnieg na ulach nie są szkodliwe dla rodzin pszczelich. W związku z tym pszczelarz nie musi odśnieżać pasieczyska i oczyszczać ze śniegu daszków i wylotów. Należy zadbać aby w pasiece nie narobiły szkody myszy i inne gryzonie. W tym przypadku prawdziwym sprzymierzeńcem są koty. Jeśli ich brak, w pobliżu uli ustawiamy łapki, zmniejszamy wylotki do 8 mm lub drutujemy. Nie wykładamy trutek, gdyż stanowią zagrożenie dla ptaków.

W trosce o nadchodzący sezon każdy pszczelarz powinien:
– przygotować odpowiednią ilość ramek
– oczyszczać sprzęt z wosku i innych zanieczyszczeń
– przeprowadzać dezynfekcję sprzętu za pomocą palnika gazowego
– wytapiać wosk
– naprawiać uszkodzony sprzęt pasieczny
– drutować ramki w celu wklejenia do nich węzy – co jest pracą czasochłonną

Reklamy