W niektórych rejonach Polski, co kilka lat pojawiają się pożytki spadziowe jeszcze w październiku, jednak domieszka spadzi w zapasie zimowym jest szkodliwa dla pszczół,należałoby więc unikać takich terenów.
W październiku można jeszcze zajrzeć do skrajnych uliczek w ulach. Celem takiego
ostatniego przeglądu jest ponowne sprawdzenie dopasowania wielkości gniazda do siły rodziny. Można też jeszcze poprawić ustawienie uli.
Październik to czas, kiedy pszczelarz może przeznaczyć go na prace w pomieszczeniu; z reguły porządkuje wtedy sprzęt, przetapia wybrakowane plastry.

Podsumowanie:

W październiku warto jeszcze dokonać odymianie na Warrozę, ponieważ bardzo ciężko się jej pozbyć jesienią. Nadal uważamy na gąsienice motylicy i spleśniałą pierzgę (później może wywołać biegunkę u pszczół). Poza tym porządkujemy pracownię.

***

Pasieka w październiku

Październikowa aura potrafi nas często zaskoczyć ciepłą i słoneczną pogodą, jednak jesień dla pszczół już dawno się skończyła. Matki pszczele bardzo ograniczyły czerwienie, w niektórych rodzinach może być już ono zakończone. Brak jest pożytków nektarowych, niewielkich ilości cennego pyłku mogą nam dostarczyć zasiewy gorczycy białej. Obecny czas jest raczej oczekiwaniem rodziny pszczelej na zimę.

Po intensywnym i pracowitym sezonie, nadszedł wreszcie czas odpoczynku pszczół i pszczelarza. Prace przy ulach powinny być już w zasadzie zakończone. Zabezpieczyliśmy rodzinom zapas pokarmu na zimę, przeprowadziliśmy zabiegi zwalczania warrozy.

Przy sprzyjającej ciepłej pogodzie, można wykorzystać prawie całkowity brak czerwiu w rodzinach pszczelich i pokusić się o przeprowadzenie kontrolnego odymienia pszczół Apiwarolem. Wkładka umieszczona w czasie zabiegu na dennicy (kartka papieru zalanego woskiem pszczelim), pozwoli nam skontrolować ilość osypanych osobników warrozy. Pojedyncze porażone roztocza, bądź ich całkowity brak, są świadectwem skuteczności przeprowadzonych w drugiej połowie lata zasadniczych zabiegów zwalczania pasożyta. Jest to zabieg godny polecenia, jednak nie stosowany powszechnie zapewne z uwagi na dużą pracochłonność.

Warto również przeprowadzić ostatni przegląd jesienny rodzin pszczelich i zweryfikować poprawność ułożenia gniazda. W wypadku gdy na środkowych ramkach gniazda zauważymy niepokojąco małe zapasy pokarmu, warto je przetasować pełniejszymi ramkami.

Ocieplając ule musimy mieć na uwadze, że zbyt mocne ogacenie gniazda może przysporzyć więcej problemów niż jego całkowity brak. Wskaźnikiem dobrego ocieplenia ula jest brak kondensacji pary wodnej na ścianach ula i pod daszkiem.

Zagadnienie jest szczególnie ważne w przypadku uli z poliuretanu i styropianu. Materiały te nie chłoną wilgoci, para wodna często skrapla się wewnątrz ula, co często jest zaskoczeniem dla początkujących pszczelarzy i przyczynia się niejednokrotnie do pogorszenia warunków zimowli.

Przemysław Miarka

Reklamy