Listopad to dla rodziny pszczelej początek trudnego okresu, zwanego popularnie zimowlą. W północnej Polsce rzadko występują dni, kiedy pszczoły mogą pozwolić sobie na wyglądanie z uli, nie mówiąc już o wykonywaniu przez nie lotów. Różne rasy pszczół, a nawet poszczególne rodziny, inaczej reagują na pojawiające się ochłodzenia. Na przykład pszczoły środkowoeuropejskie oraz większość linii krainek i mieszańców z ich udziałem wchodzą spokojnie w okres zimowli, nie reagując na chwilowe ocieplenia.

Z nimi z reguły jest spokój aż do lutego, kiedy to (szczególnie u krainek) potrafi pojawić się większa ilość czerwiu. Pszczoły kaukaskie i włoskie ociągają się z wchodzeniem w okres zimy (szczególnie włoska) i co najgorsze w razie ociepleń rozpoczynają aktywniejsze życie. Pszczoła środkowoeuropejska, jaka do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku dominowała w naszych pasiekach, była doskonale przygotowana do znoszenia ciężkich i długich zim. Chwilowe ocieplenia po prostu ignorowała. Powoli wchodziła w okres rozwoju wiosennego, co zmusiło nas pszczelarzy (w związku z przesunięciem się okresu pożytków towarowych na maj i początek czerwca) do wymiany jej na pszczołę kraińską. Na szczęście pszczoła ta doskonale znosi nasze zimy, o czym już na wstępie wspominałem.

Obecnie większość pogłowia pszczół w Polsce to mieszańce krainek z niewielkim udziałem pszczoły środkowoeuropejskiej oraz niestety również kaukaskiej i sporadycznie włoskiej. Ze względu na to, że większość z nas rozmnaża pszczoły we własnym zakresie, używając głównie matek rojowych lub ratunkowych (matki pochodzące z pasiek hodujących matki rasowe lub specjalnie dobrane mieszańce stanowią stosunkowo niewielki procent) zróżnicowanie pogłowia nawet w małej pasiece jest dość duże. Na szczęście nie tak wielkie jak jeszcze w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Cechy typowych krainek dominują.

Posiadając niewielką pasiekę, kilka pni, proponuję bacznie poobserwować nasze podopieczne pod względem ich przystosowania do zimowli. Właśnie w listopadzie jest na to najlepszy czas. Ziemia nie jest jeszcze zamarznięta (pszczoły nie będą niepokoić się wstrząsami, jakie wywołamy spacerując koło uli), więc nawet dość częste przebywanie w pasiece nie odbije się negatywnie na ich kondycji w tym okresie.

****

Wybierzmy na odwiedziny w pasiece chłodny dzień, z temperaturą do 5°C.

******

Na co powinniśmy zwrócić uwagę?

  • Po pierwsze przyjrzyjmy się wylotkom, czy rodzina ma wystawioną jeszcze straż lub na wylocie pojawiają się żywe pszczoły w większej ilości. Takie zjawisko jest konsekwencją utrzymywania w ulu zbyt wysokiej temperatury, co zakłóca uformowanie się kłębu. Jeżeli dobrze dobraliśmy wielkość gniazda i prawidłowo zakończyliśmy karmienie, to wpływ na to mają czynniki genetyczne.

Na taką rodzinę w pierwszej kolejności powinniśmy zwrócić uwagę wiosną. Być może będzie potrzebowała wtedy uzupełnienia pokarmu, który zużyła na niepotrzebną aktywność jesienią. Najlepiej jeżeli zmienimy jej w przyszłym sezonie matkę na pochodzącą od rodzin dobrze zimujących. Jeżeli na wylocie zaobserwujemy sporo martwych pszczół, może to oznaczać, że w rodzinie do zimowli weszło sporo pszczół starych, które giną jesienią i są z ula usuwane. Tym zjawiskiem nie powinniśmy się zbytnio przejmować.

Zanotujmy sobie jednak tę informację i w miarę możliwości zajrzyjmy do tego ula wiosną jak najwcześniej. Pszczoły starają się usuwać z ula ich martwe towarzyszki nawet przy temperaturze zewnętrznej nie przekraczającej 5°C, ale czynią to bardzo ostrożnie i są to pojedyncze sprzątaczki, które często same giną przy tej czynności. Zaobserwowanie więc w wylocie jednej czy dwóch pszczół, które szybko chowają się w ulu nie powinno nas zaniepokoić.

Pszczelarzy często martwi problem wypryskiwania pszczół z ula, nawet przy temperaturach w okolicy zera. Jeżeli ma to charakter sporadyczny, jest zjawiskiem normalnym. Z ula wypryskują pszczoły, które z jakiejś przyczyny źle znoszą zimowlę. Zdarza się to zarówno w listopadzie, jak i w styczniu czy w lutym. Możemy uznać to za zabieg higieniczny rodziny pszczelej – pozbywa się osobników dla niej nieprzydatnych. Wypryskujące pszczoły giną najczęściej w niewielkiej odległości od uli. Przy masowym wyprysku możemy podejrzewać, że w rodzinie zachodzą bardzo niekorzystne zjawiska.

Może być ona niepokojona przez gryzonie, które często już w październiku szykują sobie miejsca na zimę. Łatwo to sprawdzić i ewentualnie takiego lokatora usunąć, zwracając przy tym uwagę, aby ul zabezpieczyć przed ponownym zasiedleniem przez szkodniki. Gryzonie najczęściej dostają się do ula przez zbyt wysoki wylot. Wylatywanie pszczół w sposób masowy w czasie, gdy powinny one spokojnie zimować, może niestety zasygnalizować nam problemy z CCD (syndrom masowego ginięcia pszczół).

Jak realny jest to problem i jak wiele szkody przyniósł już polskiemu pszczelarstwu przekonałem się sam w swojej pasiece, o czym już na łamach „Pasieki” pisałem.

Pszczelarze hobbyści z 2-3 pniami często już w listopadzie próbują osłuchiwać ule. Moim zdaniem zabieg ten niewiele daje, a trudno uniknąć przy nim potrącania ula, co już może pszczoły niepokoić.

Zdarzają się takie lata, kiedy pszczoły dokonują oblotów oczyszczających w listopadzie. Ma to miejsce zawsze koło południa, gdy jesienne słońce ogrzeje powietrze do 12-15°C. Oblot jest z reguły krótki, a po nim na wylocie krążą już tylko sprzątaczki lub ewentualnie pojedyncza strażniczka. Taki oblot skraca okres zimowli. Przy listopadowym oblocie mniejsza jest szansa wystąpienia niekorzystnych zjawisk w styczniu i w lutym, związanych z problemami przepełnienia u pszczół przewodu pokarmowego i oddawaniem kału w ulu przed pierwszym oblotem wiosennym. Nie jest natomiast dobrze, jeżeli wysoka temperatura będzie utrzymywać się przez wiele dni, gdyż zwiększa zużycie pokarmu i zakłóca normalny okres spoczynkowy.

Jest to zjawisko w naszym klimacie (Polska północna) bardzo rzadkie i zdarzyło się w moim dwudziestoparoletnim obcowaniu z pszczołami tylko raz. Na wiosnę obserwowałem większe zużycie pokarmu przez pszczoły i zwiększony osyp pszczół na dennicy. W niektórych rodzinach wystąpiły objawy nosemozy, pomimo obecności w gniazdach wartościowego pyłku z wrzosów.

Jeżeli posiadamy małą hobbystyczną pasiekę, możemy zgromadzić pod wiatą czy w pracowni trochę słomy, która może przydać się przy oblocie wiosennym (przy śniegach i błocie dobrze jest nią pokryć okolice uli w promieniu 5 metrów od nich). Obecnie nie ma problemu ze zdobyciem trzech czy czterech kostek sprasowanej słomy. Rolnicy często narzekają na jej nadmiar z powodu spadku w ostatnich latach gospodarstw zajmujących się hodowlą zwierząt. Pamiętajmy, aby słoma była sucha, gdyż inaczej do wiosny w większości zgnije.

Jeśli obsadziliśmy naszą pasiekę krzewami i drzewami liściastymi (głównie dotyczy to małych pasiek hobbystycznych), to w listopadzie jest dobry czas, aby zgrabić opadłe liście i ogólnie uporządkować teren pasieczyska. Może znajdziemy dłuto pasieczne, które gdzieś się zapodziało w czasie pracy przy ulu (po prostu spadło w trawę i dopiero teraz stało się widoczne), a może zapomniana już i odżałowana szczotka do omiatania pszczół nagle się odnajdzie… W listopadzie możemy też dosadzać jeszcze rośliny na pasieczysku lub tworzyć z nich żywopłot wokół niego. Oczywiście, gdy nie ma jeszcze mrozów lub śniegu, który skutecznie nam to uniemożliwi.

Poza wykonaniem opisanych prac jest jeszcze jeden powód, aby zajrzeć do pasieki w tym okresie. Listopadowa pasieka ma swój specyficzny charakter i urok. Panuje tu cisza i spokój, tak odmienne od letniego gwaru i szumu uwijających się pszczół.

Krzysztof Furso
kfurso1 ( at ) poczta.onet.pl
Mokre 6c, 86-300 Grudziądz

Reklamy

About lsajdak

Pszczelarsto to moja pasja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s