GOSPODARKA PASIECZNA W ULU WIELOKORPUSOWYM.

Zestawienie głównych cech gospodarczych ula wielokorpusowego

Na podstawie analizy ocen ula wielokorpusowego dokonanych w ZZD w Siejniku oraz danych z literatury krajowej i obcej możemy spróbować ustalić cechy, które decydują o jego niezaprzeczalnej przydatności gospodarczej z punktu widzenia ekonomiki prowadzenia pasieki i potrzeb biologicznych rodziny pszczelej

. 1. Dobra zimowla
— Zimowla w dwu korpusach stwarza warunki wiązania kłębu – w formie kuli, zapewniając najkorzystniejszy stosunek powierzchni utraty ciepła do jego objętości.
— Pokarm umieszczony tylko nad kłębem jest zawsze dostępny i łatwy do ogrzania.
— Kłąb wiąże się daleko od dennicy i posuwa tylko ku górze: dlatego łatwo („tanio”) utrzymuje temperaturę przy każdych warunkach zewnętrznych.
— Gromadzący się w końcu zimy nadmiar wilgoci może być usuwany przez zapasowy wylot górny.
2. Dobry rozwój wiosenny i jesienny
— .Matka czerwi zawsze w korpusie środkowym, gdzie zapewniony jest odpowiedni mikroklimat gniazda, nawet przy niesprzyjających warunkach zewnętrznych.
— Przemieszczanie korpusów zapewnia od razu dużo plastrów do czerwienią bez zwiększania pojemności ula i jego schładzania.
– Ramki z woszczyną umieszczone nad czerwiem są szybko zagospodarowywane (ogrzewane, oczyszczane) i przygotowane do czerwienia „tanio” i bez straty czasu.
— Natychmiastowe zagospodarowanie węzy sprzyja intensywnemu rozczerwieniu się matki.
3. Dobra zdrowotność
— Intensywna budowa plastrów w środkowym korpusie, gdzie są najkorzystniejsze warunki termiczne do produkcji wosku, zapewnia szybką rotację plastrów i czerwienie głównie na jasnej woszczynie.
— Ul jest wygodny do dezynfekcji i łatwy do higienicznego utrzymania jego wnętrza (lekkie i dostępne wszystkie elementy ula), każdy korpus i dennicę choć raz w sezonie wycofuje się w normalnej rotacji do pracowni.
4. Wysoka wydajność miodu i wosku
— Jest wynikiem zalet omówionych w punktach l, 2, 3.
— W ulu łatwo uzyskuje się rodziny o dużej sile z zachowaniem roboczego nastroju pszczół.
— W ulu łatwo jest stosować różne metody gospodarki przy różnym charakterze pożytków.
— Dobry układ miodu w stosunku do gniazda pozwala na odbiór miodu w każdych warunkach pogody bez naruszania ramek z czerwiem.
– Łatwe i szybkie przygotowanie ula do przewozu urnożliwia intensywną gospodarkę wędrowną i lepsze wykorzystanie pożytków.
— Intensywne odbudowywanie dużych ilości węzy zwiększa produkcję wosku w sezonie.
5. Ekonomika obsługi
– Szybkie operacje całymi korpusami, szczególnie przy poszerzaniu gniazd i odbiorze miodu, ograniczają liczbę i czas przeglądów.
– Lekki ul oraz mała ramka, lekka i dobrze widoczna na całej powierzchni, ułatwiają wszelkie manipulacje i przeglądy.
— Korzystniejsze rozłożenie prac w sezonie — wiele prac przygotowawczych można wykonać wcześniej w pracowni, wykorzystując nawet dni złej pogody.
– Mała rojliwość pszczół — stałe ich zatrudnienie przy budowie, pielęgnacji czerwiu lub zbiorach, dobra wentylacja gniazd.
— Małe nakłady pracy na l ul — mniej przeglądów w sezonie, sprawniejsze ich wykonanie (wynik punktów omówionych wyżej).

Doszukując się wad gospodarki wielokorpusowej i dostosowanego do niej ula można by wymienić:

— Konieczność bardzo precyzyjnego wykonania ula wie1okorpusowego tak, by każdy element pasował do wszystkich pozostałych w pasiece.
– Część prac wymaga obsługi dwuosobowej, większość zaś przy dwuosobowej przebiega sprawniej (podobnie jak w stojaku wielkopolskimi, choć jest od stojaka lżejszy i poręczniejszy).
– Trudne jest zabezpieczenie poszczególnych uli od kradzieży ramek.
— Pasieka w tych ulach wymaga bardziej wyspecjalizowanej obsługi, opanowania specyficznych zasad przeglądów i metod gospodarki, odrębnych niż przy operacjach ramką i w ulach typu leżaków.
– Zarzuty, jakie słyszy się czasem wśród praktyków na temat zwiększonej złośliwości pszczół w ulach wielokorpusowych oraz gniecenia w nich matek i pszczół, w obserwacjach w .Siejniku potwierdzenia nie znalazły. Podobnie nie stwierdzono różnic w czasie niezbędnym do wyszukania matki w ulu wielokorpusowym w stosunku do innego typu. Wszystkie te zarzuty mogą się jednak potwierdzić przy niewłaściwej organizacji pracy, która w gospodarce wielokorpusowej ma dla efektów znaczenie szczególne.

Ogólne zasady gospodarki w ulach wielokorpusowych

Jednorodzinna gospodarka w ulu wielokorpusowym nie jest skomplikowana należy jedynie dobrze opanować zasady ogólne, aby właściwie dostosowywać zabiegi do aktualnych warunków pożytku i pogody. Obowiązuje przy tym gospodarka intensywna, zalecana, w nowoczesnym pszczelarstwie bez względu ma typ ula:
— utrzymywanie tylko silnych i możliwie wyrównanych rodzin,
– wczesne i staranne przygotowanie pasieki do zimowli,
— zapewnienie zapasów zimowych w ilości 12—13 kg na 1ul,
— regularna wymiana matek (co drugi sezon),
— intensywna budowa plastrów,
— lokalizacja lub ograniczanie w razie potrzeby czerwienia matek.

1. Organizacja przeglądu ula wielokorpusowego
Każdorazowo przed zdjęciem korpusu należy:
a) podważyć go z dwu stron dłutem w celu zerwania kitowań,
b) odchylić nieco korpus z jednej strony i w powstałą szczelinę lekko zadymić,
c) nie opuszczając już uchylonego boku szybko zdjąć korpus.
Nieprzestrzeganie opisanej kolejności zabiegów grozi gnieceniem pszczół i wywoływaniem u nich złośliwości.
-— W przypadku konieczności przeglądu wszystkich kondygnacji pracę należy rozpocząć od rozczłonowania ula, a przegląd od korpusu na dennicy. Następne korpusy przegląda się kolejno ustawiając je na przejrzanych. Przegląd w innej kolejności powoduje tłoczenie się pszczół i gniecenie ich w korpusie dolnym.
— Rozczłonowane korpusy ustawia się tak, by pszczoły nie mogły z nich zlatywać – na powierzchni daszka lub specjalnej podstawce.
— W okresie lata, gdy rodziny są już bardzo silne, zdejmowane korpusy ustawia się dodatkowo na mokrym płótnie. Zapobiega to zwisaniu pszczół pod ramkami i gnieceniu ich przy ponownym stawianiu korpusów na siebie.
— Od góry rozczłonowane korpusy nakrywa się natychmiast płótnem (najlepiej mokrym) – uspokaja to pszczoły i zapobiega rabunkom. Na chwilę należy nakryć również korpus przewidziany do przeglądu, odsłaniając potem płótno w miarę potrzeby.
— Wymianę matek najwygodniej jest przeprowadzić w okresie, kiedy są one zamknięte kratą odgrodową w korpusie dolnym. Przy konieczności wyszukiwania matek na pełnym gnieździe rozczłonowuje się ul i przegląda bez stawiania na siebie korpusów. Przy sprawnym rozczłonowaniu ula matka z reguły znajduje się w korpusie środkowym.
— Między pierwsze ramki i ściany szczytowe każdego korpusu dobrze jest założyć beleczki (snozy) i pozostawić na cały sezon letni. Zapobiega to „wylewaniu się” pszczół w czasie przeglądów na zewnątrz ula. Pszczoły gromadzą się grubą warstwą pod beleczką na wewnętrznej ścianie ula, nie przeszkadzają przy pracy, nie są narażone na gniecenie.

2. Zasady operowania korpusami w ciągu roku
Manipulacje całymi korpusami ograniczają się do trzech sytuacji:
— przestawianie korpusów w okresie rozwoju rodzin,
— dodawanie korpusów (trzecich wiosną, gdy już jest ciasno i po każdym miodobraniu,
— zabieranie korpusów: do miodobrań, przy jesiennym układaniu gniazd, przy podziale rodzin, czasem awaryjnie po wiosennym oblocie.
Przestawianie korpusów stosuje się w okresie wiosennego (a czasem i jesiennego) czerwienią matek. Polega ono na zamianie miejsc w stosunku do dennicy tak, by matka miała dużo wolnych komórek do czerwienia i zawsze czerwiła w korpusie drugimi (II); czerw kryty dojrzewa przy dennicy.
Dodawanie trzecich korpusów wiosną (gdy jest już ciasno):
a) przy korzystnym układzie pogody i pożytków nowy korpus dajemy od razu jako środkowy,
b) w czasie chłodnej wiosny, słabego rozwoju lub braku pożytków nowy korpus daje się jako trzeci (III), do przestawienia za kilka dni, gdy warunki się poprawią.
Dodawanie trzecich korpusów w okresie trwania pożytków i zawsze latem:
— czerw kryty unosi się jako trzeci (III) najwyższy, z przeznaczeniem na stopniowe zalewanie miodem,
— nowy korpus z węza i woszczyną dodaje się jako środkowy (II), z przeznaczeniem do budowy węzy i na czerwienie matki,
— przy dodawaniu trzecich korpusów tuż przed pożytkiem krótszym niż 21 dni – korpus drugi z czerwiem daje się na dennicę, a pierwszy z dennicy – nad kratę jako trzeci, nowy z węza zawsze jako środkowy, nakryty kratą.

3. Stosunek miodni do gniazda (krata odgrodowa)
a) w okresie intensywnego rozwoju oraz w okolicach (latach) o pożytku ciągłym matka pozostaje stale na dwu korpusach,
b) przy braku pożytków późniejszych ogranicza się czerwienie matki tylko do dolnego korpusu, w terminie na około 30 dni przed spodziewanym zakończeniem kwitnienia lip.

4. Produkcja wosku (dodawanie ramek z węzą)
— budowę lokalizuje się zawsze w korpusie środkowym, gdzie są najkorzystniejsze warunki wypacania wosku i matka stale czerwi,
—stosunek liczbowy ramek węzy i woszczyny przy kompletowaniu korpusów dostosowuje się każdorazowo do: siły rodzin, warunków pogody, warunków pożytkowych, Najczęściej stosowany zestaw węza – woszczyna wynosi 5+5, może być jednak 4+6, 6+4 a wyjątkowo, w bardzo dobrych, warunkach pożytku i pogody, można podać nawet samą węzę – 10 szt.

5. Gospodarka pierzgą
W ulach wielokorpusowych pszczoły gromadzą pierzgę głównie w korpusie przy dennicy, na plastrach bocznych (osłonowych) oraz w niewielkich ilościach przy czerwiu w korpusie środkowym. Do ewentualnego okresowego wycofywania ramek z pierzgą wykorzystuje się tylko ramki znad dennicy.

6. Wyposażenie pasieki w ule
Do dobrej organizacji pracy i swobodnego manipulowania korpusami w sezonie wskazane jest posiadanie zapasowych uli w liczbie około 1/4 – 1/3 stanu pasieki (wymiana korpusów przy rniodobraniach, wymiana dennic przed oblotem wiosennym, tworzenie odkładów).
Zabiegi wykonywane w ciągu roku

Ul wielokorpusowy daje możliwości ograniczenia przeglądów rodzin, stosowania zabiegów rzadszych i bardziej radykalnych. Nie ma tu w zasadzie typowego przeglądu wiosennego z czyszczeniem ula i ramek, zbędny jest typowy przegląd jesienny z układaniem gniazd, nie ma stopniowego poszerzania gniazd wiosną pojedynczymi ramkami itp. Pszczoły w ulach wielokorpusowych zaczynają wcześniej wypacanie wosku, budują więcej niż w poziomych ulach o dużej ramce oraz mniej się roją. Wszystko to pozwala na inne, oszczędniejsze w czasie i inaczej zorganizowane prowadzenie pasieki niż przy ulach tradycyjnych. Do ułatwienia pierwszych kroków pszczelarzom decydującym się na prowadzenie tego typu gospodarki podajemy schemat przebiegu prac pielęgnacyjnych w ciągu roku opracowany i wypróbowany w ciągu 13 lat użytkowania uli wielokorpusowych w ZZD w Siejniku. Omawiane prace dotyczą głównie gospodarki jednorodzinnej. Opracowano również metodę okresowego wykorzystywania matek pomocniczych w odkładach, wychów i unasienianie matek w tych ulach oraz przechowywanie zapasowych matek do następnego sezonu.

1. Zimowla.
W ulach wielokorpusowych zimuje się rodziny zawsze na dwu korpusach, zostawiając po 7 lub wyjątkowo po 6 ramek i po dwie maty ocieplające w korpusie. Między matą i boczną ścianą ula konieczne jest pozostawienie na okres zimy odstępu, najlepiej na szerokość jednej listewki, do przepływu powietrza. Umieszczenie mat przy samej ścianie ula powoduje ich zawilgocenie bez możliwości schnięcia.
Wylot w jesieni pozostawia się tylko dolny, na mniejsze wycięcie (4 cm) we wkładce. W połowie – końcu lutego, kiedy zużycie zapasów zimowych gwałtownie wzrasta, należy otworzyć jeden z zapasowych wylotów (w wyższym korpusie) jako ujście dla gromadzącej się wilgoci. Wkładkę wylotową przy dennicy można w tym czasie przełożyć na szersze wycięcie (jeżeli zima obfitowała w wilgoć – dużo opadów, częste odwilże). Otwarty wylot górny trafia na matę boczną – nie ochładza więc bezpośrednio gniazda, dając jednak ujście wilgoci poprzez porowatą warstwę słomy.

2. Oblot wiosenny.
Na kilka dni przed oblotem należy oczyścić dennice z osypu zimowego i zanieczyszczeń. W tym celu cały ul przestawia się do przodu (wybryzgujące ewentualnie pszczoły wrócą do wylotu), a potem cofa bez dennicy na nową, uprzednio podstawioną. Wycofane dennice po obejrzeniu i sprzątnięciu osypu czyści się, dezynfekuje, ewentualnie wyciera czy suszy i używa do wymiany przy kolejnych ulach. Organizacyjnie jest wygodniej mieć kilka zapasowych dennic, które może porządkować w pracowni nawet niefachowy pomocnik.
Przy jednoosobowej obsłudze można jesienią założyć wkładki denne na osyp (na całą szerokość dennicy), a wiosną wycofać je przez pozbawiony wkładki otwór wylotowy. Jest to jednak mniej radykalny sposób uprzątania ula, bez możliwości dezynfekcji dennicy (czasem suszenia).
Obserwacji oblotu dokonuje się jak w każdej pasiece. Ewentualne rodziny awaryjne należy oznaczyć, a następnie sprawdzić przez jednostronne rozchylanie korpusów, czy pszczoły zasiedlają oba. Jeżeli dół jest pusty, mokry lub spleśniały, rodzina słaba – należy dolny korpus zabrać do pracowni. Pojedyncze korpusy przejrzało się w pierwszy ciepły dzień, aby zadecydować, jak będą między sobą łączone, gdy już można będzie tę czynność wykonać. Górny wylot, po oblocie, ponownie zamyka się korkiem.
Jeżeli rodziny były dostatecznie obficie nakarmione jesienią, po oblocie nie potrzebna jest żadna interwencja pszczelarza, pierwszy wgląd robimy dopiero w połowie lub pod koniec kwietnia (zależnie od warunków klimatycznych i pogody). Będzie on połączony z pierwszym poszerzaniem gniazd.

3. Pierwsze poszerzanie gniazd, przestawianie korpusów.
Pod koniec kwietnia, czasem wcześniej, zaglądamy do kilku górnych korpusów – jeżeli są tam już 3-4 ramki krytego czerwiu, należy udostępnić matce do czerwienią nowe plastry (z dołu) przez przestawienie korpusów. Z czynnością tą nie wolno się spóźnić, gdyż matka bardzo niechętnie schodzi o tej porze z czerwienieni w dół, gdzie jest zimniej i może nastąpić bardzo niewskazane o tej porze zahamowanie rozwoju. W celu sprawnej zmiany korpusów najwygodniej jest przenieść ul bez dennicy do przodu, np. na ustawiony tam daszek, po czym „zwrócić” korpusy pojedynczo, najpierw górny a następnie dawny niższy. Dodatkową korzyścią wiosennego przemieszczania korpusów jest zmiana układu zapasów, które, znalazły się teraz pod gniazdem (rys. 1-b). Ten nienaturalny układ pobudza pszczoły do przenoszenia zapasów do góry, co wpływa na wzmożone odżywianie się pszczół, ich aktywność i na lepsze ogrzanie ula, a pośrednio na przyspieszenie rozwoju.

4. Wycofywanie mat.
W kilka dni po pierwszym przestawieniu korpusów (termin zależy od pogody, kwitnienia wierzb, klonów, czarnej jagody itp.) zaglądamy do 3-4 uli, aby sprawdzić, jak zagospodarowany jest wyższy korpus. Jeżeli ramki są w większości zaczerwione, usuwamy w całej pasiece obie maty, dosuwamy do ścian ramki osłonowe i z obu stron gniazda podajemy po ramce woszczyny a z jednej również węzę (rys. l-c). Po wycofaniu mat w korpusie mieści się 10 ramek, które kompletujemy w górnym korpusie (dostępnym bez rozbierania ula). Maty z korpusu dolnego wycofane zostaną wówczas, gdy znajdzie się on na górze, po powtórnym przestawieniu korpusów.
Czasem jednak, przy krótkiej, ale od razu ciepłej wiośnie, może nie starczyć czasu na dwukrotne przemieszczanie korpusów. Wówczas, aby nie hamować czerwienia w końcu kwietnia czy początku maja, wycofujemy tylko obie maty górne i dodajemy 3 ramki woszczyny po bokach czerwiu. Korpusy przestawi się tylko raz, po 6—8 dniach od daty poszerzenia góry, i wówczas wycofane będą dwie pozostałe maty, teraz „uwięzione” na dole.
Przy okazji wycofywania mat lub pierwszej zmiany korpusów można, przy braku przychodów nektaru z zewnątrz, odsklepić na kilku ramkach resztki zimowych zapasów w celu przyspieszania ich przerobu i spożycia (stymulacja rozwoju).

5. Drugie przestawianie korpusów i przegląd wiosenny rodzin.
Po zagospodarowaniu (zaczerwieniu) górnych korpusów ponownie przestawiamy je na dennicę, gdzie będzie dojrzewał czerw, a matce udostępniamy woszczynę po wygryzionych pszczołach z korpusu dolnego. Jeżeli pogoda jest odpowiednia, łączymy tę czynność z pierwszym całkowitym rozebraniem gniazd i przeglądem rodzin. W tym celu po przesunięciu obu korpusów do przodu zdejmujemy górny na dennicę i przeglądamy, a następnie nastawiamy do przeglądu pozostały. Wycofujemy teraz z tego korpusu maty i wstawiamy w sam środek gniazda trzy ramki węzy.
Przy przeglądzie oceniamy jakość matki, siłę rodziny, ilość zapasów itp., jak przy głównym przeglądzie wiosennym, jednak nie czyścimy uli i ramek jak przy innych ulach w czasie takiego przeglądu, gdyż dennice są już oczyszczone, a resztę zrobi się wówczas, gdy w normalnej rotacji korpusów i plastrów znajdą się one w pracowni. Prace te można więc będzie wykonać i przy niesprzyjającej pogodzie, a. przegląd bieżący zasiedlonych uli nie będzie się dzięki temu przeciągał.

6. Przygotowanie pasieki na pożytek z rzepaku ozimego (mniszka pospolitego, sadów, jaworów).
Przed wyjazdem na rzepak rodziny dostają już trzecie korpusy, najlepiej jeżeli od razu jako środkowe. Matka musi jednak pozostać tylko na dwu niższych, pod kratą odgrodową. W tym celu spędza się pszczoły z drugiego korpusu (dymem, repelentem lub przez przegląd) i korpus odstawia. Na dolny, który przeglądu nie wymaga, daje się trzeci, przygotowany wcześniej, z kompletem węzy i woszczyny. Nakrywa się go kratą odgrodową i teraz zwraca korpus z czerwiem jako najwyższy .
Gdyby bezpośrednio po przestawieniu czerwiu na górę nastąpiło 5-6 kolejnych dni chłodu lub deszczu, w korpusie trzecim pszczoły oddzielone korpusem z węzą mogą stracić kontakt z matką i przystąpić do odciągania mateczników ratunkowych. Należy je zniszczyć, gdyż w pierwszych pogodnych dniach mogą doprowadzić do rójki. Przegląda się tylko korpus najwyższy.
Przy chłodnej wiośnie i słabszym rozwoju rodzin tak gwałtowne przewietrzenie gniazda może być jeszcze nie wskazane. Wówczas przed wyjazdem na rzepak ustawiamy skompletowane trzecie korpusy na dwu poprzednich, otwierając do nich przejście tylko po bokach na 2-3 przekładki międzyramkowe. Na drugim korpusie umieszczamy kratę odgrodową. Przemieszczenia korpusów w podany sposób dokonamy w kilka dni później, już na rzepaku, gdy pszczoły dodany korpus częściowo zasiedlą. Manipulacja ta jest konieczna, gdyż korpus z węzą nie może pozostać jako miodnia, a świeżo odbudowane plastry zalane miodem grożą wyłamaniem w czasie transportu czy w miodarce. Węza w dodanym korpusie stanowi aż 50-60% ramek, które muszą być odbudowane i zaczerwione we właściwym gnieździe. W środkowym korpusie są też najlepsze („najtańsze” warunki do budowy i pielęgnacji czerwiu. Inna lokalizacja węzy przeczy zasadom gospodarki wielokorpusowej i utrudnia prawidłowy jej przebieg.
Jeżeli na skutek niepogody przestawianie węzy w środek opóźnia się, może zaistnieć sytuacja zmuszająca do innego rozmieszczenia korpusów. Rzepak kwitnie około trzech tygodni i tyle również potrzeba czasu, aby na pewno ze wszystkiego czerwiu w miodni wylęgły się pszczoły. W przypadku więc, gdy korpusy z węzą do czerwienia podamy pod kratę dopiero w 5-7 dni od rozpoczęcia kwitnienia rzepaku, nad kratę należy przestawić nie środkowy korpus, lecz najniższy, a na dennicę przestawia się czerw otwarty. Układ, w którym budowa i czerwienie przebiega w korpusie środkowym, będzie zachowany, a korpus trzeci przy miodobraniu na pewno będzie już wolny od czerwiu. Ale manipulacji w tym przypadku jest więcej, stąd cały zabieg bardziej pracochłonny. Najwygodniej jest wówczas szybko i bez rozłączania zdjąć na bok korpusy II (z matką) i III (z węzą), a najniższy odstawić do przodu. Odstawienie korpusu do przodu zapobiega gromadzeniu się pszczół wracających z pola na dennicy, co utrudniałoby pracę i zwiększało niebezpieczeństwo ich gniecenia. Można nawet celowo zostawić tam od spodu niewielkie wejście dla zbieraczek. Teraz na dennicę zwraca się w całości odstawioną parę, z której przez jednostronne rozchylenie korpusów trzeba wycofać kratę, by nakryć nią węzę. Na kratę podajemy korpus ostatni, dawniej najniższy. Robimy to wszystko bez przeglądania ramek i szukania matki, która z reguły czerwi w korpusie środkowym, a więc została w korpusach pod kratą.
Nastrój rojowy w początkowym okresie kwitnienia rzepaku trafia się raczej wyjątkowo. Jeżeli jednak układ pogody wybitnie temu sprzyja, przestawienie korpusów możemy połączyć z przeglądem przeciwrójkowym. W rodzinie szykującej się do rójki mniejsza jest również pewność, gdzie zastaniemy matkę. Należy uważać, by w nowym układzie nie znalazła się nad kratą. Zmiana w stosunku do omówionego postępowania polega na tym, że:
– przeglądamy ramki w korpusie I i II, do których matka miała dostęp, w celu zniszczenia ewentualnych miseczek matecznikowych,
– ul rozczłonkowujemy na trzy części, by uniemożliwić matce przechodzenie do dowolnego korpusu,
– przed zestawieniem korpusów tylko wówczas dajemy kratę na węzę, jeżeli widzieliśmy matkę w korpusie drugim,
– wobec niepewności, gdzie jest matka, zestawiamy wszystkie korpusy, ale bez kraty odgrodowej. Założy się ją przez rozchylenie korpusów III i I, dopiero po przejrzeniu najwyższego i spędzeniu dymem pszczół i matki niżej.
Przestawienie nad węzę korpusu najniższego (z czerwiem tylko krytym i pierzgą) stosuje się z reguły i przy innych pożytkach krótkich, po których miodobranie wypadłoby wcześniej niż w 3 tygodnie od ustawienia gniazda, a są to: sad, mniszek, jawor, akacja. Dotyczy to, jak widać, głownie pożytków wczesnych. W żadnym przypadku nie można wówczas ograniczać czerwienia matek tylko do dolnego korpusu. Ograniczenie przestrzeni na rozwój, w czasie kiedy matki zwiększają jeszcze nieśność dobową, prowadzi do szybkiego nastroju rojowego i zmniejszenia przez to wydajności rodzin – i to nie tyko z roślin następnych, ale i z wziątku bieżącego. Poza tym zabiegi przeciwrójkowe są zawsze pracochłonne, a przy gospodarce wędrownej również trudne organizacyjnie. Do momentu naturalnego zwolnienia tempa czerwienia matek (15–30 czerwca – zależnie od okolicy, klimatu, pożytków) w ulach wielokorpusowych o ramce 360×230 mm matka musi mieć do dyspozycji 2 korpusy. Zasadnicze gniazdo stanowi wówczas korpus środkowy, dolny zaś bądź wylęgarnię czerwiu starszego, bądź rezerwę wolnych komórek oraz zawsze rezerwę pierzgi.
Niektórzy pszczelarze obawiają się, czy ul ten nie jest w takim układzie zbyt ciasny. Otóż nie – 10 ramek korpusu trzeciego mieści 20 kg miodu (10×2 kg). Nim dojrzały miód zostanie złożony w ramkach usytuowanych najwyżej, jest rozlewany po komórkach między czerwiem dwu lub pozostałych korpusów i stopniowo, w miarę odparowywania, przenoszony przez pszczoły ulowe coraz wyżej. Nie zbieraczki przecież zajmują się przerobem nektaru – oddają go pszczołom ulowym zaraz na dole, często nawet już w wylocie.
Żadna z roślin pożytkowych nie przekracza na ogół w warunkach Polski wydajności 20 kg z ula przy jednym miodobraniu. Jeżeli to się trafi, pszczoły zalewają wówczas i zasklepiają po 2-3 plastry boczne korpusu środkowego. Stanowi to dodatkowe 4—6 kg miodu z ula bez dezorganizacji miodobrania. Należałoby więc tylko sobie życzyć, byśmy mieli warunki 2-3–krotnego odbierania w naszych pasiekach po 20—26 kg miodu (rocznie 40-78 kg z ula). W przypadku „klęski urodzaju” można zawsze podać czwarty korpus z zapasowych uli z magazynu.
Nawet późniejsze ograniczanie matek w czerwieniu na dolnym korpusie ma przy tych ulach na celu nie zmianę proporcji gniazdo – miodnia, lecz zahamowanie dopływu zbędnych w pewnych okresach pszczół – ograniczenie kosztów wychowu czerwiu, który nie byłby ekonomicznie wykorzystany.

7. Miodobranie po rzepaku.
Do miodobrania przystępuje się pod koniec kwitnienia rzepaku, kiedy jeszcze nie ma rabunków a już większość miodu jest zasklepiona. Jeżeli pogoda jest odpowiednia, jednocześnie z odbieraniem najwyższych korpusów przeglądamy środkowe i pod nie dajemy nowe z węzą i woszczyną, przenosząc tu kratę odgrodową. Przy złej pogodzie zabieramy tylko korpus z miodem i podajemy w to miejsce następny z węzą i pustymi ramkami woszczyny. Przeglądniemy całość i przestawimy w środek dodane korpusy, gdy się pogoda poprawi. Korpusy z węzą i woszczyną przygotowuje się w pracowni, znacznie wcześniej – dla dobra organizacji pracy.
Przykładowa kolejność czynności przy miodobraniu:
— wyjąć przekładki międzyramkowe z dwu sąsiednich uli i nakryć kolejno korpusy płytami z aldehydem benzoesowym,
— po około 2 minutach (gdy gorąco – szybciej) zabrać w tej samej kolejności korpusy z miodem,
— przełożyć płyty na korpusy środkowe, aby zmusić matki do przejścia niżej,
-odstawić korpus środkowy (i zdjąć kratę),
— zajrzeć do skrajnych ramek dolnego korpusu – ocena zapasów miodu (prawie go tam nie ma) i pyłku (skrajne ramki są zwykle nim napełnione, można je wycofać i dodać woszczynę),
— korpus z węza i woszczyną na stawić jako drugi i nakryć kratą odgrodową,
— odstawiony korpus z czerwiem ustawić na kratę i przejrzeć (nastrój rojowy, ewentualnie miód do wycofania, ocena czerwiu).
Jeżeli pożytek jest przerywany, np. deszczami, lub rodziny opóźniły się w rozwoju i nie były zbyt silne, w korpusie tym (dawnym środkowym) na 2-3 skrajnych plastrach może również być miód. Teraz jest on łatwo dostępny. Nadmiar miodu należy więc wycofać i zastąpić ramkami z woszczyną lub wstawić podkarmiaczkę, jeżeli zabraliśmy wszystek miód i zaczyna się okres bezpożytkowy. Dwu-trzykrotne nakarmienie pszczół rzadkim syropem (3 części wody na 2 części cukru) zapewni przystąpienie ich do budowy węzy oraz zapobiegnie ewentualnym rójkom i rabunkom.
Jeżeli przerwa w pożytku jest dłuższa, około 2 tygodnie, a planujemy wykorzystanie pożytków późnych, można w tym czasie przygotować po 2-3 plastry poszytych zapasów cukrowych. Zapasy te wycofa się teraz do magazynu, by zwrócić je rodzinom przy jesiennym układaniu gniazd. W takim przypadku stosuje się syrop w stosunku 1:1 i podaje łącznie około 6 kg cukru w kilku dawkach, co 2-3 dni. Poszyte plastry z zapasami zabiera się w 6-7 dni po zakończeniu karmienia, dając w to miejsce ramki z woszczyną. Mniejsze dawki cukru „giną” w ulu i trudne byłyby do wycofania w formie pełnych, poszytych ramek. Naturalnie jednak najkorzystniejsze byłoby zapewnienie pasiece pożytku ciągłego. Do ewentualnej produkcji zapasów można przeznaczyć tylko kilka rodzin pasieki pomocniczej.

[ Dodano: 2007-07-20, 00:27 ]
8. Ograniczanie matek w czerwieniu.
Jeżeli pożytek kończy się na lipie, wylęgłe z lipowego czerwiu pszczoły nie byłyby już wykorzystane przy żadnym pożytku w bieżącym sezonie. Tymczasem wychów l dm2 czerwiu „kosztuje” rodzinę zużycie energii karmicielek oraz około l dm2 miodu i 0,5 dm2 pierzgi. Dla wydajności pasieki korzystne więc będzie w takich warunkach okresowe zahamowanie rozwoju przez zamknięcie matki pod kratą odgrodową, tylko w dolnym korpusie. Robi się to na około 30 dni przed spodziewanym przekwitaniem lip, w Siejniku około 25—30 czerwca (lipy kwitną do 25—30 lipca).
W celu spędzenia matki w dół zestawia się korpus trzeci, a z drugiego zdejmuje się kratę i przegląda wszystkie ramki. Matki nie trzeba specjalnie wyszukiwać – z reguły schodzi wraz z pszczołami spłoszona dymem i wybieraniem ramek. Jeżeli przegląd rodziny jest zbędny, można po prostu użyć aldehydu benzoesowego, jak w czasie miodobrania. Wolny od pszczół korpus zdejmuje się lub unosi na tyle, by najniższy nakryć dokładnie kratą odgrodową. Na końcu zwraca się odstawiony korpus trzeci. Drugi korpus udostępni się matce ponownie do czerwienia dopiero po letnim miodobraniu, przy tak zwanym jesiennym układaniu gniazd.

9. Rozładowywanie nastroju rojowego.

Czerwiec jest okresem naturalnego dochodzenia rodzin do maksymalnej siły, toteż w czerwcu najbardziej prawdopodobne jest nadmierne gromadzenie się w ulach pszczół rojowych i zagrożenie rójką. Bogate w pyłek pożytki wczesne mogą ten nastrój przyspieszać i potęgować. W ulach wielokorpusowych rójka pojawia się wprawdzie wielokrotnie rzadziej niż w innych, ale kontrola nastroju jest i tu konieczna. Pierwsze rozeznanie dał nam przegląd przy okazji odbierania miodu rzepakowego. Dodany wówczas korpus z węzą zahamował ewentualny nastrój rojowy, woszczarkj i karmicielki zostały zatrudnione na około 2 tygodnie. Teraz spędzając matkę do najniższego korpusu, mamy okazję ponownego przeglądu ramek z czerwiem. W rodzinach, w których w zasadniczym gnieździe są już zaczerwione miseczki matecznikowe, należy przed założeniem kraty przejrzeć także korpus na dennicy. W przypadku stwierdzenia w jakiejś rodzinie mateczników na zasklepieniu dobrze jest wykonać zabieg „złudzenia rójki”. Zabieg ten w ulach wielokorpusowych jest równie łatwy do wykonania jak w innych. W najniższym korpusie, w którym teraz będzie matka, wymieniamy 3-4 ramki woszczyny (pierzgi) na tyleż z węza ustawioną naprzeciw otworu wylotowego obok siebie i strząsamy pszczoły na przystawiony do wylotu pomost ze wszystkich ramek odstawionych wcześniej korpusów – środkowego i najwyższego. Ramki ponownie wstawia się do korpusów. Gdy mamy już komplet, ustawiamy korpusy kolejno na poprzednich. Warunkiem udania się zabiegu jest obecność w ulu nakropu, gdyż „rojowe” pszczoły muszą być opite miodem. W przypadku braku nektaru należy w przeddzień zabiegu nakarmić przewidziane do otrząsania rodziny niewielką ilością syropu lub odsklepić l-2 dm2 zasklepionych zapasów.
Podanie syropu najwygodniejsze będzie za pomocą podkarmiaczki słoikowej, ustawionej na górnych beleczkach ramek pod daszkiem. Dostęp pszczół do podziurkowanej pokrywki słoika stworzy się przez cofnięcie jednej beleczki międzyramkowej na grubość przeciwległej w stosunku do słoika ściany. Opite „miodem” pszczoły po wejściu do ula przystępują natychmiast do budowy węzy i nastrój rojowy mija.

10. Tworzenie odkładów i unasienianie matek w ulach wielokorpusowych.
W ulach korpusowych jako odkład traktuje się na ogół cały korpus postawiony na zapasowej dennicy nad lub obok ula macierzystego. Takie odkłady tworzy się przy gospodarce dwurodzinnej z przeznaczeniem na łączenie w określonych terminach i układach pożytkowych. Tak silne odkłady są jednak nieekonomiczne, gdy traktuje się je tylko jako pomocnicze przy unasienianiu matek. Przeznaczenie do odkładu dwu ramek z 15-ramkowego dadana z nadstawką równa się wycofaniu z ula produkcyjnego około 10% ogólnej powierzchni plastrów, czerwiu i pszczół. Wycofanie jednego korpusu z trzech w ulu wielokorpusowym osłabia pień o około 30% i uzasadnione jest tylko w niewielu przypadkach (powiększenie pasieki, dwurodzinne wykorzystywanie pożytków późnych itp.).
W ZZD w Siejniku wypróbowano w ulach wielokorpusowych metodę tworzenia okresowych 2—3-ramkowych odkładów, bez użycia zapasowych dennic. Stanowi to 7—10% ogólnej powierzchni ula i nie odbija się na wynikach rodzin produkcyjnych. Odkłady robi się w trzecim, najwyższym korpusie, łącząc termin ich tworzenia z zabiegiem ograniczenia matek w czerwieniu. W ulach, w których mają być tworzone odkłady, 5-6 dni wcześniej otwiera się boczne wyloty w najwyższym korpusie, aby część pszczół nauczyła się z nich korzystać i uformowała straż. Do wydzielania przestrzeni na odkład używa się zatworów w formie ram z podwójną siatką, odległą od siebie o 5-7 mm. Pszczoły korzystają wówczas z ciepła rodziny głównej oraz mają wyrównany z nią zapach. W pierwszym przypadku chodzi o ułatwienie odkładom utrzymywania od razu potrzebnego mikroklimatu gniazda, w drugim o zmniejszenie ryzyka rabunków, pewniejsze przyjmowanie już czerwiących młodych matek przy ich poddawaniu do rodziny głównej oraz o łatwiejsze łączenie odkładów. Siatka nie powinna być zbyt gęsta. Najlepsza jest o oczkach 2,5-3 mm. Takiej siatki pszczoły nie kitują. Pszczoły odkładu i rodziny nie powinny jednak kontaktować się ze sobą, aby nie przekazywać wzajemnie „informacji” o matkach.
Korpusy zaopatrzone w zatworki najwygodniej przygotować wcześniej. Wykorzystuje się do tego zapasowe korpusy. Zatwór umieszcza się w określonym miejscu. W oddzielonej części powinny się zmieścić 2 lub 3 ramki odkładu. W dniu tworzenia odkładu przygotowany korpus ustawiamy obok właściwego ula, z którego zdejmujemy drugi i trzeci korpus, każdy osobno. Z odstawionego korpusu środowego przekładamy teraz 2 lub 3 ramki z pszczołami, czerwiem, pierzgą i zapasami do korpusu (i miejsca) na odkład, uważając, by nie przenieść matki. Jeżeli matkę zauważymy wcześniej, przenosimy ją od razu do korpusu na dennicy i nakrywamy korpus kratą. Następnie z odstawionego korpusu trzeciego strząsamy do odkładu pszczoły z 2—3 ramek i ramkami tymi uzupełniamy gniazdo korpusu środkowego. Odkład zakładamy od góry beleczkami i przykrywamy korpus mokrym płótnem, aby zabezpieczyć przed zlotem pszczół i możliwością rabunku. Otwór wylotu przy odkładzie zamykamy chwilowo luźnym zwitkiem świeżej trawy lub zmoczoną gąbką. Następnie zwracamy rodzinie korpus środkowy. Jeżeli nie przenieśliśmy wcześniej matki na dół, odymiamy ją obecnie i po rozchyleniu korpusów umieszczamy na dolnym kratę odgrodową. W korpusie środkowym, w miejscu pod przyszły odkład, zakrywamy beleczkami uliczki międzyramkowe i ustawiamy korpus z odkładem. Po sprawdzeniu szczelności zatworu do pustej części korpusu obok odkładu umieszczamy resztę ramek z trzeciego korpusu stojącego obok. Opróżniony korpus przenosimy do pracowni.

Poddawanie matek do tworzonych odkładów możemy organizować różnie, zależnie od przyzwyczajenia pszczelarza oraz posiadanego sprzętu.

Najprostsze jest poddanie matecznika na wygryzieniu. Przypinamy go do ramki tak, aby znalazł się w środkowej uliczce. Podobnie możemy poddać już wygryzioną matkę, posługując się matecznikiem sztucznym, uformowanym z namoczonego w ciepłym wosku kawałka chusteczki higienicznej lub przebitki. Przy poddawaniu matki w klateczce (tradycyjnie) otwór klateczki zamyka się niewielką ilością ciasta miodowo – cukrowego. W chwilę po poddaniu matki należy wycofać trawę z wylotu, który można w razie potrzeby częściowo przysłonić. Całkowite otwarcie wylotu daje powierzchnię równą 5 cm kw., co przy oziębieniach czy silnych wiatrach może nadmiernie schładzać małą rodzinkę.
Trzyramkowe odkłady formowane w trzecich korpusach mogą być również wykorzystane do pielęgnacji matek inseminowanych. Wówczas środkową ramkę obejmuje się izolatorem z kraty odgrodowej i tam przypina matecznik na wyjściu lub wstawia klateczkę z wylęgłą matką. Klateczkę należy zatkać ciastem. Przechodzące przez kratę pszczoły zapewnią matce pełną opiekę. Wyłapywanie matek do inseminacji jest łatwe i bezpieczne. Robi, się to w pracowni przenosząc tam „z grubsza” omieciony z pszczół cały izolator. Po inseminacji matkę ponownie umieszcza się w izolatorze w klateczce (jak poprzednio) lub najlepiej w przypiętym do plastra sztucznym mateczniku. Izolator wycofuje się z odkładu, gdy na ramce z matką stwierdzimy obecność jajeczek.
Przegląd rodzinek uformowanych w trzecim, zawsze dostępnym korpusie jest łatwy, a odległość wylotów rodziny głównej przy dennicy i odkładu w najwyższym korpusie oraz różne kierunki ich usytuowania ograniczają możliwość błądzenia młodych matek w czasie lotów. Kontrola korpusów rodziny głównej jest również możliwa, nie należy jedynie dokonywać tego w czasie i godzinach lotów młodych matek. Jeżeli istnieje potrzeba chwilowego zdjęcia z ula korpusu z odkładem, należy jego wylot zatkać luźną trawą i tak ustawić, aby uniemożliwić zlot pszczół z odkładu. Na ogół jednak przeglądanie całych rodzin jest w okresie funkcjonowania odkładów niepotrzebne, kontrola dotyczy jedynie młodej matki w odkładzie.
Tworzenie odkładów zawsze bezpieczniejsze jest w godzinach popołudniowych, gdy nie ma już gwałtownych rabunków, pszczoły są spokojniejsze, a nadchodząca noc zapewnia uregulowanie życia wewnątrz odkładu i rodziny głównej. Natomiast likwidacja odkładów o zapachu rodziny głównej jest bardzo prosta, należy jedynie w dowolnym okresie dnia wycofać zatworek dzielący odkład od rodziny zasadniczej. Młodą matkę wycofujemy wcześniej, aby poddać po zlikwidowaniu poprzedniej do dolnego korpusu. Można też zaryzykować łączenie odkładu wraz z matką, pozostawiając pszczołom wybór między matką młodą i poprzednią, wówczas termin łączenia trzeba dostosować do terminu usuwania kraty odgrodowej z dołu.

11. Wychów matek w ulu wielokorpusowym.
Termin wychowu matek musimy dostosować do dwu najistotniejszych okoliczności: 1) najkorzystniejszego terminu wymiany w danym układzie pożytków i metodzie ich wykorzystywania, 2) optymalnego układu warunków wychowu matek, aby zapewnić ich najwyższą jakość. Niektórzy pszczelarze biorą jeszcze pod uwagę łatwość przyjmowania matek przez rodziny czy łatwość wyszukiwania matek wycofywanych. Większość tych zagadnień, układających się specyficznie w ulu wielokorpusowym, omówiono w punkcie następnym. Najwartościowsze, najlepiej wykształcone, najcięższe i najsilniejsze matki uzyskujemy w okresie rójek i jest to uzasadnione. Pszczoły roją się, kiedy się już ustali pogoda, jest bogactwo pyłku w przyrodzie i umiarkowane przychody nektaru. W rodzinie jest dużo czerwiu w tym samym wieku, nagromadziło się wiele młodych i dobrze odżywionych pszczół. Pszczoły stare (niejednokrotnie chore) już zginęły, woszczarki intensywnie wypacają wosk, trwa naturalny wychów trutni. W warunkach Polski jest co okres od około 5-10 czerwca do około 15-20 lipca i na ten czas, zależnie od potrzeb i możliwości pasieki, należy planować wychów matek.
W okolicach o dobrych warunkach rozwojowych w końcu lata istnieje możliwość wychowu wartościowych matek również po miodobraniu lipcowym. Mogą być jednak trudności z ich unasienieniem oraz wymianą w pasiece ze względu na coraz gorsze warunki pogody.
Zasady przygotowania rodzin wychowujących w ulach wielokorpusowych nie odbiegają od ogólnie obowiązujących, z tym że w ulach tych ich realizacja jest łatwiejsza. Rodziny doprowadza się do dużej siły ł umiarkowanego nastroju rojowego. Około 10-12 dni przed planowanym wychowem można zasilić je krytym czerwiem z innych rodzin, aby zwiększyć procent karmicielek w gnieździe. Matka w rodzinie wychowującej może być 2-3-letnia, łatwiej wówczas o nastrój rojowy. Powinna jednak jeszcze dobrze czerwić (siła). Zapasy nie powinny być mniejsze niż 7-8 kg miodu (cukru) i 2-3 pełne plastry pierzgi. Ewentualne braki należy jak najwcześniej uzupełnić. Syrop cukrowy podajemy w kilku 1,5-2-litrowych dawkach o stężeniu 3:2 lub 1:1. Zapasy pierzgi najwygodniej podać w plastrach wziętych z . innych zdrowych rodzin. W rodzinie powinien znajdować się stale czerw w dużych ilościach i różnym wieku, a młode larwy powinny w widoczny sposób opływać w mleczko.
Pszczoły rodziny wychowującej muszą być łagodne. W czasie wychowu matek konieczne jest kilkakrotne terminowe przeglądanie gniazda, nie zawsze w korzystnych warunkach pogody. W czasie przyjmowania i pielęgnacji larw matecznych rodzina nie może być rozdrażniona. Około 2 tygodnie wcześniej i w czasie samego wychowu matek powinien występować umiarkowany pożytek 0,3—0,5 kg dziennie. W przypadku całkowitego braku przychodów wagowych należy rodziny wychowujące codziennie podkarmiać podobnymi dawkami syropu cukrowego lub przez jedno- dwurazowe podanie im ciasta miodowo-cukrowego. Jeżeli brak wziątku przedłuża się, dobrze jest podać również „placek” z pierzgi. Do karmienia syropem szczególnie wygodne w użyciu są 0,5-iitrowe podkarmiaczki słoikowe umieszczone pod daszkiem ula. Ze względu na dostęp małej liczby pszczół do syropu i powolne jego pobieranie możemy karmić w ten sposób o każdej parze dnia, bez obawy wywołania rabunku. Wolny, lecz stały dopływ „nektaru” jest w czasie wychowu matek bardzo wskazany. Można też umieścić w ulu podkarmiaczkę gniazdową, umieszczając pod lub nad korpusem „hodowlanym”. Wtedy jednak karmić należy tylko wieczorami. Ostateczny, przygotowawczy przegląd rodzin przeprowadzamy 4-6 godzin przed poddaniem im larw hodowlanych. Przy przeglądzie skrupulatnie niszczymy wszystkie mateczniki i miseczki rojowe na ramkach z czerwiem. Do wychowu matek przygotowujemy korpus najwyższy; drugi, jeżeli wychów prowadzimy w dwukorpusowym gnieździe lub trzeci, jeżeli rodzina jest za silna i zasiedla ul trzykorpusowy. Umieszczamy w nim wszystek czerw otwarty, pozostawiając między nim miejsce na l czy 2 ramki hodowlane. Tu ściągną młode pszczoły, które zaraz po wstawieniu larw hodowlanych zajmą się ich pielęgnacją. Po bokach ustawia się czerw nieco starszy i wreszcie ramki osłonowe z pierzgą i zapasami. Konieczne też jest tu lub w korpusie środkowym podanie l-2 ramek węzy, aby zatrudnić przy budowie nadmiar woszczarek. Brak możliwości budowy może być powodem zabudowania mateczników na ramce hodowlanej, co utrudnia ich późniejszą izolację, a czasem może nawet doprowadzić do uduszenia się matek w matecznikach. W korpusie niższym umieścimy czerw kryty i zapasy. Jeżeli rodzina jest trzykorpusowa, wtedy w najniższym korpusie przy dennicy pozostawiamy l-2 ramki najstarszego czerwiu oraz resztki zapasów i woszczynę. Powinny znaleźć się tu ramki, na których nie grozi odciąganie mateczników ratunkowych. Podczas kontroli gniazda nie istnieje wówczas potrzeba przeglądania wszystkich korpusów. Można też trzykorpusowe gniazdo rodziny wychowującej ułożyć inaczej. Wychów prowadzić w korpusie środkowym i tu ulokować wszystek czerw otwarty i pierzgę, w najniższym zlokalizować czerw kryty i wolne plastry, w najwyższymi – zapasy (bez czerwiu). Przy przeglądach, korpus najwyższy będzie odstawiany bez kontroli ramek, gniazdo uzyska najbardziej naturalny układ. Najczęściej jednak do wychowu matek używa się tylko dwu korpusów.
Przed rozpoczęciem układania ramek w korpusach rodziny wychowującej należy schwytać matkę, którą na czas „grzebania” można chwilowo pozostawić w ulu, w łatwo dostępnym miejscu, w i klateczce, do której pszczoły mają dojście przez kratę odgrodową. Najlepiej jest na miejscu odstawionego (i rozczłonowanego) ula, który przeglądamy, postawić nową dennicę z l korpusem. Na nim kolejno stawiamy następne po skompletowaniu odpowiednich ramek. Na końcu wycofamy klateczkę z matką i odtąd uznamy rodzinę za bezmateczną.
Przy omawianym przygotowaniu rodzin do wychowu matek założono wychów w rodzinach bezmatecznych. Taki wychów prowadzi większość hodowców w kraju. Daje on większy procent odciągania mateczników i mniejsze ryzyko ich zgryzania niż wychów w obecności matki. Ale w korzystnym układzie pożytków i pogody można wychowywać matki bez osierocenia rodzin wychowujących. Konieczna jest siła rodziny tak duża, aby wystąpił wyraźny niedobór substancji matecznej – czynnik wywołujący zakładanie mateczników i ich pielęgnację. Układ gniazda musi uniemożliwiać kontakt karmicielek larw matecznych z częścią gniazda, w której przebywa matka. Matki wychowane w nieosieroconych rodzinach są, jak wykazały doświadczenia, zawsze dorodniejsze i z lepiej wykształconymi jajnikami niż przy wychowie z bezmatku. Przygotowanie takiej rodziny jest szczególnie łatwe w 3-korpusowym stojaku. Matkę izoluje się wówczas poziomą kratą w korpusie przy dennicy; w środkowym korpusie umieszcza się zapasy miodu i kilka ramek z czerwiem krytym, a wychów przebiega w korpusie najwyższym przygotowanym zgodnie z rys. 7-d. Tą metodą uzyskuje się jednak nieco niższy procent odciągania mateczników. W przypadku niekorzystnych układów przyrodniczych może się ona okazać zawodna. Do dojrzewania kryte mateczniki przenosi się zawsze do bezmatka, by nie spowodować wyrojenia się rodziny wychowującej. W przypadku układów przyrodniczych (pogoda, pożytki) sprzyjających znacznej rojliwości pszczół dobrze jest w okresie wychowu matek wyloty rodzin wychowujących, szczególnie bezmatecznych, zabezpieczyć kratą odgrodową od ewentualnego nalotu obcej matki, która może zbłądzić przy locie weselnym lub wtargnąć z rojem.

[ Dodano: 2007-07-20, 00:30 ]
12. Wymiana matek.
Termin i metody wymiany matek zależą od kilku okoliczności. Najważniejszy jest układ pożytków w sezonie. Przy pożytkach wczesnych i kończących się na lipie (najczęstszy w kraju układ wziątków) najkorzystniejszy termin wymiany matek przypada na ostatnie dni przychodów wagowych z lip (10-12 VII). Przy niewielkich przybytkach dziennych prace związane z wymianą matek nie mają już wpływu na obniżenie wydajności rodzin. Krótka przerwa w czerwieniu jest raczej wskazana niż szkodliwa. Młode matki mają dosyć czasu, aby jeszcze przed zazimowaniem zapewnić rodzinom odpowiednią siłę. Matki są przyjmowane chętnie, gdyż w ulach panuje jeszcze nastrój roboczy, nie ma rabusiów, a znaczna część pszczół lotnych przebywa poza ulem. Można wówczas stosować najprostsze technicznie metody poddawania matek. Wyszukiwanie matek starych jest łatwe, gdyż w ulach pozostają głównie pszczoły młode, a matka zlokalizowana jest na pojedynczym korpusie pod kratą. Również termin wychowu matek przypada wówczas w najkorzystniejszych warunkach ich pielęgnacji. W tym okresie możemy wymieniać matki również na nie unasienione, należy je wówczas poddać 15-20 dni przed spodziewanym miodobraniem po lipie, czyli w końcu czerwca i na początku lipca.
Wyszukanie matki starej w pojedynczym korpusie i na małej ramce nie jest trudne. Gdyby jednak znaczna siła i nalot robotnic z pola stwarzały nadmierne zagęszczenie pszczół, można chwilowo nastawić na dennicę obydwa wyższe korpusy, a ten z matką odstawić na bok i pozwolić na odlot z niego części robotnic.
W układzie pożytków ciągłych lub o krótkich przerwach, lecz trwających do sierpnia i dalej, matka pozostaje stale na dwu korpusach. Czerwienie nie może być tu ograniczane w żadnym okresie sezonu. W tym przypadku termin wymiany rnoże być dowolny, nie należy tylko poddawać matek nieunasienionych, gdyż przedłuża to okres przerwy w czerwieniu z 3-4 do 12-14 dni.
Wymiana matek w dwukorpusowym gnieździe jest technicznie nieco trudniejsza niż przy jej izolacji tylko na dolnym. Na ogół jednak matka znajduje się w korpusie środkowym, bezpośrednio pod kratą. Trzeba więc rozdzielić korpusy środkowy i najniższy, bez usuwania trzeciego, aby nie spłoszyć tym matki. Najniższy przeglądamy w celu usunięcia ewentualnych mateczników, ale uważnie, bo czasem matka może znaleźć się tutaj. Jeżeli ich nie znajdziemy, nakrywamy korpus mokrym płótnem, rozdzielamy odstawione korpusy i szukamy matki w środkowym. Po wycofaniu jej korpusy zestawiamy jak przedtem.
Trudność w odnalezieniu matki w ulu wielokorpusowym polega na sprawnym jego rozczłonowaniu, bez wypłoszenia matki ze środkowego korpusu. Sam przegląd ramek jest już łatwiejszy, gdyż mała ramka jest lekka, operatywna, łatwa do objęcia wzrokiem. W rezultacie matkę spostrzega się szybciej. Do stworzenia dobrej widoczności plastrów w gnieździe wystarczy usunąć chwilowo l-2 ramki. W ZZD w Siejniku nie stwierdziliśmy przedłużania się czasu wyszukiwania matek w ulach wielokorpusowych w stosunku do innych typów uli, a często praca przebiegała nawet szybciej.
Przesuwanie terminu wymiany matek na okres, kiedy rodziny są już na dwóch korpusach (po ostatnim miodobraniu i wycofaniu korpusu trzeciego) nie ułatwia pracy. Pszczoły po miodobraniu są rozdrażnione i do wyszukiwania matek można przystąpić dopiero po kilkakrotnym ich podkarmieniu. Niebezpieczeństwo rabunków jest znacznie większe. Przy rabunkach praca pszczelarza staje się trudniejsza i ryzyko przyjęcia nowej matki większe. W krótkim czasie po miodobraniu rodziny nie są jeszcze osłabione. Brak trzeciego korpusu powoduje większe zagęszczenie pszczół w pozostałych. Przy późniejszych miodobraniach pożytki przeciągające się na sierpień) pogarszają się warunki wychowu matek, ich unasieniania oraz czerwienią młodych matek jesienią. Jeżeli nastąpi ochłodzenie, mogą one nie rozwinąć już jesiennego czerwienią w pełni. Przy przedłużonych ociepleniach mogą szkodliwie przeciągać składanie jaj nawet do października. W razie późnej wymiany matek znacznie mniej czasu pozostaje na likwidację ewentualnych awarii.
Przy poddawaniu matek do uli wielokorpusowych w ZZD w Siejniku posługiwano się trzema wypróbowanymi metodami. O ich wyborze decydowały względy organizacyjne. Najprostsza, nie wymagająca dodatkowego sprzętu, dalszych przeglądów ani szykowania miejsca w ulu, jest metoda „przez wylot”. Warunkami powodzenia są: okres bezmateczności trwający 2-6 godzin – pszczoły już poczuły brak matki, ale jeszcze nie rozpoczęły odciągania mateczników ratunkowych; poddawanie matek u schyłku dnia, gdy w pasiece panuje już spokój; mała ruchliwość matki poddawanej (uzyskiwano to przez jej około 40-minutowe głodzenie); nie niepokojenie pszczół w ulu z poddaną matką przez 3—4 kolejne doby (nie zaglądać, nie stukać w ul itp.). Matki unasienione w trzecim, czwartym dniu od poddania zwykle już ładnie czerwią. Metodę ,,przez wylot” stosujemy, gdy w pasiece przebywamy do wieczora i możemy zachować właściwe odległości czasowe od osierocenia do wieczornego poddania matek.
Następną metodą jest poddawanie matek w „sztucznych matecznikach”. Przy tej metodzie również nie są potrzebne ani dodatkowe przeglądy, ani sprzęt, poza sztucznym matecznikiem, który pszczoły po uwolnieniu matki zgryzają. Do matecznika daje się odrobinę (wielkości ziarna konopi) ciasta miodowego i wpuszcza matkę. Całość przypina się na ramce między czerwiem, najlepiej w korpusie środkowym, i w środku gniazda. Przy korzystnych układach (dużo młodych pszczół, dobry pożytek, ładna pogoda, brak rabunków) matecznik można przypiąć bezpośrednio po zabraniu poprzedniej matki. W warunkach trudniejszych, po 2-3 godzinach bezmateczności, a w wyjątkowo niekorzystnych można odczekać l-2 dni, aż rodzina odciągnie mateczniki i dopiero po ich zerwaniu umieścić w gnieździe ten z matką. Przed zerwaniem mateczników konieczny jest przegląd wszystkich ramek z czerwiem w ulu, czas wymiany jest przedłużony. Trzecia metoda „na spirytus” wymaga już klateczek na matki i naczyń na spirytus oraz miejsca, aby jedno i drugie ustawić. W ulu wielokorpusowym najwygodniej jest wstawić w tym celu jedną pustą ramkę w środek środkowego korpusu, i na jej dolnej beleczce umieścić matkę i naczyńko (szczegóły dotyczące tej metody podane są w poradniku ,,Gospodarka pasieczna” W. Ostrowskiej na str. 351). Klateczkę z matką zabezpiecza się od bezpośredniego jej kontaktu z pszczołami cienką warstwą ciasta miodowo-cukrowego. Po 3-4 dniach ramkę można wycofać i sprawdzić czy matka czerwi. Tą metodą można w warunkach sprzyjających i przeciętnych poddawać matkę bezpośrednio po wycofaniu poprzedniej. Jest to więc sposób bardzo wygodny organizacyjnie, nieraz jedyny do przyjęcia.
Wszystkie trzy metody nadają się do poddawania matek unasienionych i niepłodnych oraz zapewniają blisko stuprocentowe przyjęcie.

13. Miodobranie po lipie i jesienne układanie gniazd.
Jeżeli pożytki danego sezonu kończą się na lipie, odbiór miodu lipowego łączymy z jesiennym układaniem gniazd i przygotowaniem pasieki do podkarmiania „na czerw”. W magazynie kompletujemy zapasowe korpusy, wyposażając każdy w jedną boczną matę, od strony wylotu zapasowego dajemy podkarmiaczkę i 4 ramki woszczyny, pierzgi, ewentualnie wcześniej zgromadzonych zapasów z magazynu. W magazynie mamy w tym czasie najmniej po 10 ramek na ul po miodobraniu wcześniejszym, wybieramy więc ramki najładniejsze kompletując je według bieżącego stanu i zapotrzebowania pasieki. W zależności od jakości i przeznaczenia ramek umieścimy je w korpusie: jako osłonowe – jeżeli są z zapasami, za osłonowymi – jeżeli są z pierzgą, w części środkowej gniazda – jeżeli jest to woszczyna przeznaczona do zaczerwienia.
W dniu miodobrania skompletowane i zabezpieczone przed rabusiami korpusy będą podstawione pod kolejne ule na pasieczysku. Do miodobrania zdejmujemy obydwa korpusy znad kraty, bez względu na ilość miodu w nich się znajdującą. Są one wolne od czerwiu, gdyż matka od miesiąca czerwi tylko na dole. Korpusy uwalniamy od pszczół, jak przy każdym miodobraniu, nakładając kolejno na trzeci, a potem na drugi korpus płytę z repelentem. Można też tradycyjnie omiatać (strząsać) pszczoły z ramek. Wówczas omiatany korpus zdejmuje się i ustawia obok wylotu i po nakryciu go i pozostałych korpusów (ze względu na możliwość wystąpienia rabunku) mokrym płótnem pszczoły zmiata się na pomost przed wylotem, odsłaniając tylko wybierane ramki.
Gdy na dennicy pozostanie już tylko najniższy korpus, należy go przejrzeć, wycofując trzy ramki czerwiu do korpusu podstawionego z pracowni. Pozostałe 7 ramek zsuwamy ku środkowi i wstawiamy po bokach maty ocieplające. Kratę odgrodową należy wycofać. Po ustawieniu na przejrzanym korpusie z podkarmiaczką gniazdo rodziny jest ułożone następująco: w dolnym korpusie 7 ramek, głównie czerwiu i 2 maty, w wyższym 7 ramek (w tym 3 z czerwiem), mata i podkarmiaczka. Jeżeli rodziny są bardzo silne i jest im chwilowo ciasno, po ukończeniu miodobrania możemy okresowo podać trzecie korpusy z ramkami do „osuszenia” z resztek miodu. Do trzecich korpusów otwiera się wówczas tylko l—2 przejścia międzyramkowe przy ścianach, co zabezpiecza przed przejściem tam matki czy magazynowaniem syropu.
W przypadku dobrze zapowiadającego się miodobrania z lip i dużej siły rodzin można omawiane wyżej czynności rozłożyć na dwa etapy, co organizacyjnie ułatwia pracę. W pierwszym etapie zabieramy do odwirowania tylko korpusy trzecie, gdzie znajduje się większość miodu towarowego. Po 2—3 dniach, gdy uporamy się już z głównym miodobraniem, zabieramy korpusy środkowe i układamy jak poprzednio gniazda. Pozostałe ramki sortuje się i odbiera resztki miodu, już bez pośpiechu, po zakończeniu najpilniejszych prac przy ulach.
W okolicach, gdzie brak pożytków rozwojowych w końcu lipca i sierpnia, należy natychmiast po ułożeniu gniazd rozpocząć karmienie rodzin „na czerw”. Karmienie z zewnątrz pozwala na podawanie syropu bez względu na to, czy rodziny są na dwu zasadniczych korpusach, czy też chwilowo mają nastawione korpusy trzecie
.
14. Wykorzystywanie pożytków późnego lata.
Jeżeli po lipie spodziewamy się jeszcze miodu towarowego z gryki, nawłoci, wierzbówki, czerwonej koniczyny czy wrzosu, zmieniamy nieco zasady pielęgnacji rodzin latem: • nie ograniczamy zupełnie (lub tylko na krótko) czerwienia matek • przygotowujemy wcześniej (lub w części uli) plastry z poszytymi zapasami • przed wyjazdem na pożytek późnoletni robimy wstępny przegląd jesienny rodzin, wymieniamy, gdzie trzeba, matki i łączymy rodziny słabsze • nie przedłużamy pobytu pasieki na pożytkach poza ostatnie dni sierpnia lub pierwsze września (zależnie od układu pogody).
Po powrocie z pożytków najpierw zabieramy do miodobrania korpus najwyższy, używając jak zwykle repelentu. Potem przeglądamy i układamy na zimę pozostałe korpusy, wcześniej przygotowując maty i podkarmiaczki. Najwygodniejsza okazała się następująca organizacja przeglądu jesiennego:
— przesunąć cały ul do przodu,
– na podstawkę postawić czystą dennicę,
— przenieść na nią drugi korpus i przejrzeć, wycofując 3 ramki z miodem, ciemne czy źle zabudowane (najgorsze),
— wstawić dwie maty ocieplające po bokach zsuniętego gniazda,
— postawić drugi korpus, dawny dolny, przejrzeć, wycofać tyle ramek, by po dodaniu ewentualnych zapasów z magazynu było ich 7 plus mata i podkarmiaczka.
W wyjątkowych przypadkach zestawia się rodziny nieco słabsze, dając im po 6 ramek w każdym korpusie zamiast 7

15. Przygotowanie uli wielokorpusowych do wędrówki.
Omawiane ule wielokorpusowe nie wymagają wielu zabiegów przed transportem. Hoffmanowskie małe ramki, ściśle wypełniające korpusy, nie grożą ani wyłamaniem, ani przemieszczaniem się przy przewozie, nie wymagają więc żadnych dodatkowych zabezpieczeń. Wyloty po wyjęciu wkładek zamyka się „na głucho” przez założenie otworu mokrą, porowatą gąbką. Wkładanie i wyjmowanie gąbki to dosłownie jeden ruch ręki, a jej elastyczność zapewnia szczelność zamknięcia i pełne bezpieczeństwo przewozu. Jest to sposób podpatrzony przez doc. J. Bobrzeckiego w Norwegii. Wkładki wylotowe i mostki zabierane są osobno. Wentylację zapewniają osiatkowane otwory w szczytach daszka. W ostatniej chwili przed załadunkiem należy zdjąć ocieplenia górne (wiezie się je osobno, by zwrócić już na stanowisku wędrownym) i w zależności od pogody i siły rodzin otworzyć 2-5 przejść międzyramkowych. Gdy temperatura gniazda przekracza dopuszczalną granicę, pszczoły opuszczają ramki i uwiązują się, jak rój, w przestrzeni pod daszkiem.
Korpusy przy ładowaniu i transporcie powinny być nieruchome. Ostatnio ukazały się w sprzedaży w sklepach pszczelarskich pasy do spinania uli – mocne, trwałe i wygodne w użyciu. W sposób prowizoryczny można je wiązać sznurkiem czy miękkim drutem. Na związanie sznurkiem 8 punktów przy jednym ulu w pasiece ZZD w Siejniku poświęcano około l-1,5 minuty (50-60 uli na godzinę). Łączenia te (poza umocowaniem daszka, który możemy wiązać dopiero po zabraniu ociepleń) najwygodniej jest wykonać 3-4 dni przed planowanym przewozem. Usprawnia to przygotowanie pasieki do przewozu oraz zapewnia dodatkowe kitowanie przez pszczoły uli.

[ Dodano: 2007-07-20, 00:32 ]
16. Karmienie pszczół w ulach wielokorpusowych.
Przy układzie pożytków wymagających jesiennego podkarmiania „na czerw”, podaje się zaraz po odebraniu miodu w końcu lipca po 4-5 kg cukru na jedną rodzinę, w syropie o stężeniu 1:1 lub 3:2, zależnie od pogody, w kilku dawkach co 2-3 dni. W 5-7 dni po zakończeniu podkarmiania przegląda się pasiekę, aby ustalić potrzeby pokarmowe poszczególnych rodzin i następnie je uzupełnić. Przy przeglądzie dobrze jest „z grubsza” sprawdzić ilość czerwiu otwartego (można wyrywkowo w części uli), by do norm karmienia doliczyć cukier, jaki jeszcze zostanie zużyty na wyżywienie larw do czasu ich zasklepienia. W ZZD w Siejniku stosujemy przelicznik – 0,5-l kg cukru na 4 dm2 niezasklepionego czerwiu, zależnie od przeważającego wieku larw (czerw oceniano jednostronnie). W przypadku wykorzystywania pożytków późnego lata karmienie cukrem na czerw” jest najczęściej zbędne. Karmimy wówczas tylko na zimę, według oceny stanu zapasów dokonanej po ostatnim miodobraniu w sezonie.
Na ogół utrzymuje się, że w ulach wielokorpusowych konieczne są większe zapasy zimowe. W USA zimuje się rodziny na 23-30 kg miodu. Są to jednak ule typu Langstrotha, o szerokiej ramce. Rodziny są tam znacznie silniejsze od naszych. Poza tym w USA zimuje się na miodzie, gdyż zamiana zapasów na cukier jest nieopłacalna z racji kosztów robocizny. Daje to ogromną różnicę w eksploatacji pszczół przygotowujących się do zimowli. Im mniejszą ilość syropu będą zmuszone pszczoły przerobić jesienią, tym lepsza będzie zimowla i wyższy potencjał rozwojowy po przezimowaniu.
W ulach tradycyjnych zaleca się bardzo precyzyjne dostosowywanie wielkości gniazda do siły rodzin, by nie zmuszać pszczół do przerobu syropu w większych niż to konieczne ilościach i nie wyniszczać ich niepotrzebnie przed zimą. Na dużej ramce lub niskim gnieździe zimowym zapasy są mniej korzystnie rozłożone i potrzeba ich stosunkowo więcej na zazimowaną ramkę, by mieć pewność, że pszczoły dobrze przezimują.
Ul wielokorpusowy o małej ramce jest korzystniejszy z kilku względów:
1. Zapasy gromadzone tylko w górze na małej ramce są zawsze dobrze ułożone.
2. Kłąb posuwa się tylko ku górze i wszystkie poszyte zapasy są dla niego zawsze dostępne.
3. Zużycie zimowe jest oszczędniejsze niż w innych typach uli i zapasy mogą być niższe.
4. Istnieje możliwość wcześniejszego przygotowania zapasów cukrowych w okresie bezpożytkowym przy wykorzystaniu pszczół zbędnych latem a oszczędzaniu pszczół przeznaczonych do zimowli.
Jesienne uzupełnianie zapasów na zimą wykonuje się w ulach wielokorpusowych w dawkach i terminach jak przy innych typach uli. Ogólna ilość zapasów powinna dochodzić do 12-13 kg na ul. Przekarmianie rodzin nie jest wskazane, bo nie tylko niepotrzebnie wyczerpuje pszczoły przed zimą, ale pełne zapasów ramki mogą hamować rozwój wiosenny, który realizowany jest głównie w korpusie górnym. Jeżeli w okresie letnim przygotujemy 4-5 kg zapasów i przy karmieniu „na czerw” zgromadzi się ich dalsze 3-4 kg, to jesienią pozostanie do dokarmienia już tylko około 4-5 kg cukru. Nie przeciąży to pszczół i pozwoli na wczesne zakończenie karmienia.
Jeżeli korzystamy z pożytków późniejszych (nawłoć, koniczyna, seradela, wrzos, spadź), gniazda powinny być już przed wyjazdem na wziątek zaopatrzone w poszyte zapasy w gnieździe w ilości 5-6 kg. Resztki miodu nad czerwiem po miodobraniu oraz ewentualnie wcześniej przygotowane zapasy powinny pozwolić na ograniczenie potrzeb karmienia jesiennego również do 4-5 kg na jedną rodzinę.
W ZZD w Siejniku zastosowano karmienie z zewnątrz przez zapasowy wylot, wężem nałożonym na lejek. Eliminuje to pracochłonne i uciążliwe zdejmowanie i nakładanie daszków i ociepleń z karmionych uli. Syrop nalewa się miarowym wiaderkiem. Gniazdowe podkarmiaczki mają pojemność 2 1. Rozliczając syrop średniej gęstości z 1,25 kg cukru i l l wody otrzymujemy 1,75 l syropu na ul i takimi porcjami karmimy co drugi lub trzeci dzień. Po wybraniu przez pszczoły ostatniej porcji syropu wycofujemy podkarmiaczki i wsuwamy na ich miejsce boczne maty.
Przy jednolitych matach i ulach dobrze jest po chłodnej nocy w październiku czy końcu września zważyć wszystkie ule. Zbyt lekkie należy jeszcze skontrolować, czy nie są niedokarmione lub zrabowane i ewentualnie braki uzupełnić gotowymi plastrami z magazynu.

Advertisements

About lsajdak

Pszczelarsto to moja pasja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s