Bardzo wielu pszczelarzy kupuje rzadko spotykane drzewa i krzewy motylkowe: robinię lepką, perełkowca, słonisza, itd. Pewnie każdy z nich chciałby posadzić w okolicy kilkadziesiąt drzewek tych gatunków, a to sporo kosztuje (szczepione drzewka ze szkółek kosztują przeszło 30 zł/szt). Rozmnażanie przez nasiona jest wątpliwe tak jak w przypadku robini lepkiej, która z nasion nie powtarza cech rośliny matecznej, a w przypadku perełkowca na własne nasiona trzeba czekać ponad dziesięć lat i wschody mogą być byle, jakie. Zrozumiałe, więc jest poszukiwanie prostych i tanich metod wegetatywnego rozmnażania. Zaprezentuję dwie proste metody z powodzeniem zastosowane prze ze mnie w tym roku. 1. Rozmnażanie poprzez sadzonki zielne (tegoroczne, nie zdrewniałe) Przygotowuje podłoże: torf pół na pół z piaskiem, zaprawiam łyżeczką na litr Benlate 50 WP. Multiplant (oczko dowolne, ważne żeby był głęboki min. 8cm) tnę nożykiem na kwadraty, które wchodzą w standardową torebkę plastikową (jednorazówki z supermarketu). Te małe multiplanty wypełniam przygotowanym podłożem, podlewam, zostawiam na dwie, trzy godziny, aby odciekły i obeschły. Sadzonki zielne tnę bezpośrednio przed sadzeniem, długości 10-15cm, usuwam prawie wszystkie listki od dołu zostawiając jedynie na czubku. Koniec sadzonki zanurzam w ukorzeniaczu typu AB i wkładam w otwór, w który wcześniej zrobiłem gwoździem w ziemi, delikatnie obciskam sadzonkę. Gdy zapełnię wszystkie multiplanty sadzonkami, spryskuje jeszcze rośliny 0,5% roztworem Benlate (niepełne dwie łyżeczki na litr). Następnie multiplanty wsadzam do toreb plastikowych, które na czubku zawiązuję gumką recepturką. Torebki z multiplantami wstawiam do ciepłego zacienionego pomieszczenia ( u mnie jest to południowe okno w domu ze stale opuszczoną żaluzją). Przez dwa tygodnie nie zaglądam do torebek. Potem otwieram torebki rano i sprawdzam, co się dzieje w południe, jeżeli większość wyraźnie traci wigor, spryskuje roztworem Benlate i torebkę zamykam, ukorzenianie jeszcze jest w toku. Jeżeli natomiast rośliny zachowują się normalnie, stopniowo przenoszę je w widniejsze miejsce, podlewam, po kilku dniach hartuję wynosząc na pole w cieniste miejsce. Aż po około dwu następnych tygodniach sadzonki wysadzam w pole. Nie napisałem do tej pory najważniejszej rzeczy: terminu sadzonkowania. Sadzonkowanie najlepiej przebiega w temperaturze ok. 24- 26 st. Stąd wniosek ze największy procent sadzonek uzyskamy pozyskując je teraz w końcu czerwca. Ale proces sadzonkowania (do wysadzenia w grunt) trwa, co najmniej 5 tygodni. Rośliny tak późno sadzone mogą wymarznąć. Idealnie, jeżeli możemy je zadoniczkować (wystarczą doniczki 9) i przechować przez zimę w chłodnym pomieszczeniu (np. jasny garaż ogrzewany). Jeżeli nie mamy tej możliwości i sadzonki będą zimować w gruncie sadzonkowanie musimy zrobić pod koniec maja, licząc się z tym, że uzyskamy mniejszy procent przyjęć sadzonek. 2. Szczepienie. Skoro jest wypróbowana metoda sadzonkowania, to, po co szczepienie? Dlatego że uzyskamy w ten sposób drzewka o kilka lat wcześniej wchodzące w kwitnięcie. Możemy również w ten sposób regulować wzrostem drzew, robinia lepka zaszczepiona na karaganie urośnie nieduża i szybko zakwitnie, i odwrotnie słonisz, który jest krzewem zaszczepiony na karaganie czy złotokapie urośnie w nieduże drzewko. Optymalnym terminem szczepienia jest pierwsza połowa maja ( wytwarzanie miazgi przez drzewa), jednak temperatury wówczas panujące są zbyt niskie i nie sprzyjają zrastaniu. Stąd większość niepowodzeń przy próbach normalnego szczepienia drzew motylkowych. Profesjonaliści w szkółkach rozwiązali ten problem szczepiąc doniczkowane drzewka w ogrzewanych tunelach foliowych. W przypadku amatorów możliwe jest zastosowanie innej metody, którą opiszę. Najpierw pozyskujemy podkładki, mogą to być siewki lub odrosty korzeniowe akacji, złotokapu, karagany. Siewki należy zadoniczkować (doniczki jak najgłębsze) i prowadzić na jeden pęd (usuwać wszelkie rozgałęzienia). Proces produkcji podkładki trwa dwa lata (z siewki) lub rok (z odrostu) i wymaga podlewania i zasilania roślin nawozami. Gdy podkładka osiągnie satysfakcjonującą nas wielkość (80 – 100cm) doniczki z podkładkami ustawiamy dookoła drzewka, które zamierzamy szczepić (najlepiej płytko wkopać, oczywiście podkładki będą wymagały cały czas okresowego podlewania ze względu na słaby system korzeniowy w doniczce. Samo szczepienie przeprowadzamy łącząc dwa pędy (podkładki i rośliny szlachetnej) na odcinku 10-15 i obwiązując je mocno sznurkiem polipropylenowym do snopowiązałek, (ale zostawiając przerwy między oplotami, tak, aby można obserwować proces zrastania). Mniej więcej po miesiącu powinniśmy zaobserwować wrzynanie się sznurka w miejscu zrostu. Ucinamy wówczas zarówno podkładkę jak i pęd szlachetny ostrym nożykiem i miejsca cięcia od razu smarujemy maścią (Funabenem.) Drzewko przenosimy w zacienione miejsce, gdyby były oznaki więdnięcia wierzchołka pędu należy go zraszać wodą, i częściej podlewać doniczkę. Jeżeli wszystko jest OK. drzewko wysadzamy w miejsce stałe, sznurek należy przeciąć i usunąć, ale dobrze jest jeszcze raz obwiązać (już nie tak mocno) miejsce szczepienia (pęd może się wyłamać, gdy wróbelek przysiądzie) dokładając kawałek patyka (może być połamana beleczka) na wzmocnienie. Wzmocnienie to usuniemy dopiero w lecie przyszłego roku. Termin szczepienia: maj. Mirek Kazimierski

Advertisements

About lsajdak

Pszczelarsto to moja pasja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s