Zakładanie i powiększanie pasieki

Większość dużych gospodarstw pasiecznych nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie, budowanych było przez wiele lat, a często nawet przez kilka pokoleń pszczelarzy. Założenie i prowadzenie pasieki wymaga bowiem posiadania nie tylko środków inwestycyjnych, ale pewnej wiedzy. Ponieważ pszczelarstwo jest zajęciem sezonowym i określone prace w pasiece wykonuje się raz lub co najwyżej kilka razy w roku, duże doświadczenie i wprawę w ich wykonywaniu nabywa się w ciągu wielu lat. Dlatego każdy początkujący pszczelarz, który nie miał możliwości zdobywania doświadczenia i wiedzy w dużej, profesjonalnie prowadzonej pasiece, swoją działalność zazwyczaj zaczyna od kilku uli. W tej sytuacji nauka, nawet poparta dużą wiedzą teoretyczną przyswojoną z literatury i zdobytą na kursach i szkoleniach, może trwać wiele lat. Wiedza i doświadczenie, zdobyte w jednym sezonie, mogą być korygowane przez zmienne warunki pogodowe i pożytkowe w kolejnym roku, przez co proces nauki może się wydłużać jeszcze bardziej. Niemniej właściwe przygotowanie teoretyczne z zakresu biologii rodziny pszczelej umożliwia zrozumienie wielu problemów, z jakimi pszczelarz spotyka się w swojej pracy i ułatwia znalezienie dla nich rozwiązań.

Każdy kandydat na pszczelarza powinien więc najpierw zgłębić tajniki biologii rodziny pszczelej, po czym należy się zapoznać z podstawowymi zasadami gospodarki pasiecznej. Przed założeniem pasieki należy znaleźć miejsce na jej ustawienie, po uprzednim zorientowaniu się w możliwościach bazy pożytkowej. Nie należy zakładać pasieki na terenie o słabych pożytkach lub przepszczelonym. Założenie lub rozbudowa pasieki muszą być poprzedzone badaniem rynku. Należy się upewnić, czy będzie zbyt na produkty wytwarzane w pasiece i czy ceny oferowane przez rynek zapewnią opłacalność produkcji. Wybór kierunku produkcji pasiecznej determinowany jest zapotrzebowaniem rynku na określony produkt.

Cechy fizyczne i psychiczne pszczelarza

Jedyne cechy wymagane od pszczelarza, bez których poprowadzenie pasieki jest niemożliwe, to odporność na jad pszczeli i odpowiednia kondycja fizyczna. Przy pracy w pasiece człowiek zawsze jest narażony na użądlenia, nawet mimo użycia szczelnego ubrania ochronnego, dlatego osoby wrażliwe na jad pszczeli nie mogą być pszczelarzami. Ponieważ większość czynności wykonywanych w pasiece to różnej trudności prace fizyczne, do poprowadzenia dużej pasieki jest potrzebna określona sprawność fizyczna i wytrzymałość. W pasiece wykonuje się jednak głównie lekkie prace fizyczne, zaś te cięższe można zmechanizować, więc nie wymaga się od pszczelarza jakiejś wybitnej sprawności i siły. Mała pasieka amatorska, w której o terminach i jakości wykonania określonych prac decydują nie wymogi gospodarki, lecz możliwości pszczelarza, może być prowadzona przez osobę słabszą, starszą czy nawet nie do końca sprawną fizycznie.

To jedyne wymogi, stawiane osobie chcącej zajmować się zawodowo pszczelarstwem. Wszystkie inne cechy organizmu i charakteru, przydane przy wykonywaniu innych zawodów, w pszczelarstwie nie mają znaczenia. Prowadzenie pasieki jest bowiem bardzo przyjemnym zajęciem, oprócz pracy będąc jednocześnie pasją pszczelarza, co zdarza się w nielicznych zawodach bardzo niewielu osobom. Ponieważ pszczelarz pracuje głównie ze zwierzętami, nie musi posiadać zdolności do pracy z ludźmi, umiejętności organizowania pracy w zespole, nawiązywania kontaktów i innych cech, tak potrzebnych we współczesnym świecie do wytworzenia właściwych relacji między pracownikami. Również wiedza i umiejętności pszczelarza z zakresu techniki nie muszą być wysokie, gdyż pasieka nie jest przedsięwzięciem bardzo skomplikowanym pod względem technicznym. Natomiast rozumienie zjawisk przyrodniczych wynika u pszczelarza nie z ich metafizycznego wyczucia, lecz ze znajomości zasad rządzących przyrodą. Ze względu na rynkowe umiejscowienie pszczelarstwa we współczesnej gospodarce pszczelarz powinien posiadać pewne umiejętności i wiedzę z zakresu marketingu. Jak więc widać, pszczelarzem może być prawie każdy, bez względu na wykształcenie, poziom wiedzy, wrodzone zdolności psychiczne i predyspozycje fizyczne.

Wybór typu ula i linii pszczół

Każdy, kto zamierza założyć od podstaw pasiekę, już na początku swojej drogi staje przed dylematem: jaki typ ula wybrać? W Polsce rozpowszechnionych jest kilka typów uli, każdy z nich ma w oczach swoich użytkowników zalety i wady, które nie znikają mimo nabywania przez lata doświadczenia w pracy z nimi. Ponieważ jednak rozpowszechnione w ciągu minionych kilkudziesięciu lat typy uli zajmują cały czas niezmienioną pozycję jeśli chodzi o ich udział w polskich pasiekach, można stwierdzić, że wszystkie one są dobre. Niemniej ze względu na łatwość obsługi i możliwość uproszczenia oraz zmechanizowania niektórych prac, do nowo zakładanej pasieki należy polecić ule Wielkopolskie lub inne wielokorpusowe. Ule takie są całkowicie rozbieralne, dlatego w każdej chwili możliwe jest dostanie się do każdej części gniazda pszczelego, uproszczone jest w nich powiększanie kubatury gniazda, wykonywanie miodobrania, diagnozowanie nastroju rojowego, tworzenie odkładów i wykonywanie wielu innych prac. Do tego ich pojemność jest nieograniczona, co ma znaczenie przy wykorzystaniu bardzo obfitych pożytków i przy gospodarce wędrownej.

Wybór linii hodowlanej pszczół zależy od jakości bazy pożytkowej: jej obfitości i terminów występowania pożytków. Inne pszczoły są potrzebne do pasieki stacjonarnej, korzystającej tylko z wiosennych i wczesnoletnich pożytków, inne dla pszczelarzy gospodarujących na terenach, gdzie obficie występuje spadź, inne do pasieki wędrownej, korzystających z obfitych pożytków przez cały sezon. Dlatego należy dobrze zapoznać się z terenem jeszcze przed założeniem pasieki, nie zaś eksperymentować, przez kolejne sezony sprawdzając, która z linii się na niego nadaje. Oprócz oczywistych cech decydujących o produkcyjności, pszczoły w pasiece zakładanej zwłaszcza przez początkującego pszczelarza, powinny być łagodne. Pogłowie agresywne szybko zniechęci młodego pszczelarza do tego pięknego zawodu, a także może się stać powodem jego konfliktów z otoczeniem.

Zakładając pasiekę, należy się zaopatrzyć w narzędzia służące do jej prowadzenia oraz urządzić pracownie pasieczną oraz magazyny sprzętu, ramek, uli, cukru miodu i innych produktów.

Zakup pasieki

Pszczelarzem można zostać kupując pasiekę wraz z jej wyposażeniem od innego pszczelarza. Najczęściej tego typu transakcje mają miejsce, gdy ktoś z powodu podeszłego wieku, przyczyn zdrowotnych, zawodowych lub losowych zmuszony jest pozbyć się pasieki. Zdarza się też, że pszczelarz zmienia ule na inne, jego zdaniem bardziej przydatne do określonych warunków pożytkowych czy produkcyjnych, a sprzedaje stare, z pszczołami lub puste. Przy zakupie takiej „używanej” pasieki należy zwrócić uwagę na kilka czynników.

Po pierwsze, ocenia się wartość uli. Przy obliczaniu amortyzacji uli przyjmuje się okres ich użytkowania: u uli drewnianych na 25 ÷ 30 lat, przy ulach z płyt pilśniowych 20 lat, podobnie przy ulach styropianowych i poliuretanowych. Ule styropianowe w intensywnie prowadzonej pasiece wędrownej, gdzie rodziny są przewożone w sezonie na kilka pożytków, zużywają się po około 10 latach użytkowania. Nie znaczy to bynajmniej, że ule starsze niż w podanych wyżej wskaźnikach nie mają żadnej wartości. Praktyka wykazuje, że prawidłowo wykonane, zakonserwowane i zabezpieczone przed czynnikami atmosferycznymi ule, zwłaszcza drewniane, można użytkować znacznie dłużej. Świadczą o tym spotykane w wielu polskich pasiekach stare ule, liczące 80 lub nawet więcej lat, będące wciąż w dobrym stanie technicznym. Dlatego przy wycenie uli należy określić, ile lat będzie je można jeszcze użytkować i jakie koszty wiązały się będą z ich naprawą. W sytuacji, gdy ule są w tak złym stanie, że pszczoły należy z nich przesiedlić natychmiast po zakupie, ich wartość określa się jako zerową. Określoną wartość ma też wyposażenie zewnętrzne i wewnętrzne uli, jak podstawki, mostki wylotowe, nadstawki, zapasowe ramki, podkarmiaczki, zatwory, powałki, poławiacze pyłku i inne.

Ocena wartości pszczół w pierwszym rzędzie zależy od pory, w której są kupowane. Przezimowana rodzina pszczela wiosną zawsze jest 2 ÷3 razy cenniejsza, niż rodzina o porównywalnej sile pod koniec lata czy jesienią. Drugim kryterium jest siła pszczół, nie warto bowiem kupować rodzin słabych, obsiadających 3 ÷ 4 ramki, zwłaszcza jesienią. Tak słaba rodzina z dużym prawdopodobieństwem nie przeżyje zimy. Słabe rodziny, kupowane wiosną, mogą dojść do dużej siły na okres głównych pożytków letnich, pod warunkiem jednak, że są w nich młode, wartościowe matki, a ich mizerna kondycja nie jest spowodowana chorobami. Koniecznie należy zwrócić uwagę na jakość plastrów w kupowanych rodzinach, bowiem plastry bardzo stare, ciemne i nie przeświecające mogą być nośnikiem przetrwalników czynników chorobotwórczych. Po zagospodarowaniu zakupionej pasieki w pierwszym sezonie zasadniczą czynnością będzie wymiana w rodzinach wszystkich plastrów.

Kluczowym kryterium, decydującym o zakupie danej pasieki, jest zdrowotność rodzin. Pszczół chorych się nie kupuje, ponieważ się to nie opłaci, poza tym z chorą pasieką rozwlecze się chorobę na inne tereny, co jest nie tylko niepotrzebne, ale i zabronione. Tolerować można jedynie obecność w rodzinach niewielkich ilości roztoczy Varroa, ale tylko przy zakupie pszczół w okresie wiosenno – letnim, gdy istnieją warunki do zwalczenia pasożytów. Jeżeli istnieje taka możliwość, należy ocenić procentowe porażenie warrozą kupowanych rodzin, przeprowadzając badanie pszczół lub czerwia na obecność roztoczy we wszystkich rodzinach, a gdy to jest niemożliwe, tylko w niektórych, losowo wybranych. Metody oceny porażenia rodzin warrozą są omówione w rozdziale traktującym o chorobach pszczół. Przed zakupem pasieki należy sprawdzić, czy jest ona zarejestrowana u Powiatowego Lekarza Weterynarii.

Wnikliwej ocenie należy poddać jakość matek pszczelich w kupowanych rodzinach. Odzwierciedleniem ich wartości hodowlanej jest zachowanie się pszczół (łagodność, spokojność, dobre trzymanie się plastrów) oraz, w tym wypadku trudniejsza, ocena ich produkcyjności. Jeżeli potomstwo matek nie posiada cech przydatnych gospodarczo, matki trzeba będzie wymienić od razu po zakupieniu pasieki. Wtedy cenę rodzin pszczelich pomniejsza się o koszt zakupu (względnie wychowania we własnym zakresie) matek pszczelich oraz kosztów związanych z ich wymianą (wyszukiwanie starych, poddawanie młodych). To samo tyczy się rodzin, w których matki są starsze niż jednoroczne.

Wartość pasieki kupowanej pod koniec lata, która wymaga uzupełnienia zapasów zimowych, należy pomniejszyć o ceną pokarmu (cukru, inwertu) i kosztów związanych z dokarmianiem.

Miejsce, na które będzie przewieziona pasieka powinno być oddalone przynajmniej o 3 km w prostej linii od wcześniejszego miejsca jej stacjonowania, w przeciwnym razie dużo lotnych pszczół wróci na stare miejsce.

Zakup odkładów

Nowoczesną metodą zakładania pasieki od podstaw lub jej powiększania jest wykorzystanie odkładów. Odkłady zakupione u hodowcy – producenta zasiedla się w ulach, poszerza się ich gniazda odpowiednią liczbą ramek z węzą i w braku pożytku się je podkarmia. Odkład zakupiony w czerwcu lub nawet w pierwszej połowie lipca rozwinie się w silną rodzinę, którą następnie przygotowuje się do zimy. Korzyść z takiej pasieki będzie dopiero w następnym roku, po przezimowaniu. Wyjątkiem są tereny o późnych pożytkach, zwłaszcza spadziowych, gdzie przy sprzyjającej pogodzie rodziny utworzone z wcześniejszych odkładów mogą zebrać miód. W urodzajnym roku dochód z jego sprzedaży może zrekompensować nakłady poniesione na założenie pasieki.

Im wcześniej zakupione odkłady, tym ich wartość większa i większe korzyści z założonej ten sposób pasieki. Jednak w warunkach klimatycznych Polski nie udaje się wyprodukować odkładów z czerwiącymi matkami wcześniej niż na przełomie maja i czerwca, i to w latach o wyjątkowo wczesnej wiośnie. Wyjątkiem są odkłady z czerwiącymi matkami wychowanymi w poprzednim roku (jednorocznymi), które można tworzyć w maju lub nawet pod koniec kwietnia. Taki odkład rozwija się bardzo szybko i utworzona z niego rodzina może przynieść miód już z czerwcowych pożytków. Niestety mało pszczelarzy zajmuje się produkcją tak wczesnych odkładów, ponieważ sprzedawanie pszczół w tym okresie się nie opłaci, względnie ich cena musiałaby być bardzo wysoka.

Przy zakupie odkładów należy zwrócić uwagę na ich siłę. Odkład, mający stanowić zaczątek nowej rodziny powinien składać się przynajmniej z trzech plastrów gniazdowych z zasklepionym czerwiem, obsiadanych przez młode pszczoły i młodej, czerwiącej matki, przyjętej przez pszczoły z odkładu. Matka powinna być oznakowana. W trzyramkowym odkładzie wielkopolskim powinno się znajdować około 0,7 – 1 kg pszczół. Na czas transportu matka może być zamknięta w klateczce, ale cały czas powinna znajdować się w odkładzie. Robienie odkładów dwuramkowych ma sens tylko w maju i w pierwszej dekadzie czerwca, później taki słaby odkład może nie zdążyć rozwinąć się w silną rodzinę, zdolną przeżyć zimę. W plastrach powinien być przede wszystkim czerw zasklepiony (na wygryzieniu), ale musi być też trochę zapasu cukrowego (miodu), by pszczoły w czasie transportu nie osypały się z głodu. Odkłady przenosi się w transportówkach, zbudowanych tak, by pszczoły miały zapewnioną dobrą wentylację. Ramki muszą być zabezpieczone przed przesuwaniem się, by nie dochodziło do gniecenia pszczół. W transportówce na czas przewozu nie należy umieszczać ramek z węzą, która może się obrywać i wyłamywać. Przewożone pszczoły nie potrzebują też wody, ponieważ w odkładzie nie ma czerwia nie zasklepionego lub jest go bardzo mało. Matki w kupowanych odkładach powinny być młode, unasiennione i czerwiące. Odkład z matką nie unasiennioną ma niższą wartość, niż z czerwiącą, nie tylko bowiem cena takiej matki jest niższa, ale należy też ponieść ryzyko związane z jej unasiennieniem i podjęciem przez nią czerwienia. Również odpowiednio tańsze będą odkłady, do których matki należy poddać dopiero po zasiedleniu ich w ulach. Plastry w odkładach powinny być młode, co najwyżej jasnobrązowe. Starsze plastry trzeba będzie wymienić jeszcze w tym samym sezonie, poza tym mogą w nich być przetrwalniki chorób.

Przy przesiedlaniu odkładów z transportówek do uli należy zachować ostrożność, by nie gnieść pszczół w czasie wyjmowania ramek. Jeżeli odkłady dostarczono w transportówkach jednorazowego użytku, można je rozebrać odrywając ostrożnie jedną ze ścian bocznych, co ułatwi wyjmowanie plastrów. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na matkę, łatwo ją bowiem zagnieść, uszkodzić lub zgubić. Jeżeli matka przebywa wolno między pszczołami, warto ją wyszukać w trakcie przesiedlania, wtedy wiadomo, że na pewno znajduje się w rodzinie. Przy okazji można sprawdzić, czy nie uległa uszkodzeniu w czasie transportu. Jeżeli matki nie znaleziono na przenoszonych plastrach, przegląda się pszczoły które zostały w transportowce. Matkę tam znalezioną można przenieść, chwytając ją delikatnie za skrzydełka. Jest to jednak ryzykowne, ponieważ przy braku wprawy można ją uszkodzić, może ona też nabyć obcego zapachu i zostanie zabita przez pszczoły. Dlatego lepiej ją przepędzić, zmiatając ją wraz z pszczołami szczoteczką. Nie powinno się wytrząsać z transportówki pszczół, jeśli jest między nimi matka, może ona bowiem wypaść poza ul i zaginąć.

Zdarza się, że mimo usilnych poszukiwań matki nie uda się znaleźć. Czasem matka w czasie transportu zgubiła znaczek, i trudniej ją wtedy zauważyć, mogła też w czasie przesiedlania schować się między plastrem i beleczką ramki lub w jakiejś szczelinie plastra. Wtedy należy sprawdzić po dwóch – trzech dniach, czy są jajeczka, czy też pszczoły budują na otwartym czerwiu mateczniki ratunkowe. Gdy nie ma larw, pszczoły w rodzince bezmatecznej będą przekształcać komórki w dolnej części plastra w twory przypominające miseczki matecznikowe. Jeżeli nie ma jajeczek ani mateczników, to prawdopodobnie matka nie czerwiła już wcześniej, z jakiegoś powodu czerwić zaprzestała lub nie jest unasienniona. Mogła ulec uszkodzeniu w czasie transportu, a może nie karmią jej pszczoły. Wtedy należy do odkładu przenieść z innego ula plaster z młodymi larwami, a pszczoły zmuszone karmić czerw zaczną wydzielać mleczko, które będą też podawać matce. Czasem w tej sytuacji wystarczy tylko rodzinę podkarmić. Jeżeli mimo to matka nie zacznie czerwić, należy ją wyszukać i wymienić.

Gdy w odkładzie nie ma matki, zazwyczaj daje się to zauważyć już przy jego przesiedlaniu do ula. Świadczą o tym wspomniane zaczątki mateczników ratunkowych na młodym czerwiu lub na dolnej krawędzi plastrów. Trudno bezmateczność stwierdzić na podstawie zachowania pszczół, są one bowiem wzburzone na skutek stresu spowodowanego transportem.

Sprawa jest ułatwiona, gdy matka w odkładzie na czas transportu została zamknięta w klateczce. Wtedy nie będzie narażona na zagniecenie, nie trzeba jej też szukać. Należy ją jednak z klateczki uwolnić, co niesie pewne ryzyko. Matka po wypuszczeniu z klateczki może odlecieć, mimo że jest to matka czerwiąca. Przerwa w czerwieniu i mniej obfite żywienie w czasie, gdy przebywała w klateczce powoduje spadek masy matki, dzięki czemu może ona latać. Taka matka, gdy odkład jest zasiedlany w nowym miejscu, zazwyczaj zaraz wróci z powrotem. Zdarza się jednak, że zabłądzi lub zginie, wtedy odkład trzeba będzie ratować, poddając mu nową matkę. Przy wypuszczaniu z klateczki matka może zostać zażądlona lub okłębiona przez pszczoły, mimo że jest to „ich” matka i wcześniej była przez nie akceptowana. Pobyt w klateczce spowodował jednak, że przez pszczoły zostanie potraktowana jako obca, bowiem one już o niej „zapomniały”. Świadczą o tym mateczniki ratunkowe, często budowane w takich odkładach na otwartym czerwiu. By uniknąć tego ryzyka, matkę można pozostawić w klateczce zamkniętą „na ciasto” i pozwolić, by uwolniły ją pszczoły. Inny sposób, wymagający jednak dużej wprawy, polega na delikatnym wyjęciu matki z klateczki (należy schwycić ją za skrzydełka), posmarowaniu jej odrobiną miodu i puszczeniu na plaster między pszczoły. Matka taka nie będzie mogła odlecieć, zaś pszczoły zlizując z niej miód, szybko ją zaakceptują.

Zarówno pszczoły, jak i czerw w odkładach powinny być zdrowe. Plastry nie powinny pochodzić z rodzin, w których występowała nosemoza i grzybica wapienna, a już w żadnym wypadku zgnilec złośliwy, ponieważ staną się źródłem zakażenia dla nowo zakładanej pasieki.

Zakładanie lub powiększanie pasieki przez zakup silnych, zdrowych odkładów z młodymi, czerwiącymi matkami jest sposobem od lat stosowanym w krajach Europy Zachodniej i w Ameryce Północnej. Inna metoda, rozpowszechniona w Ameryce i Australii, w Europie mniej popularna a w Polsce prawie nieznana, to zakup sztucznych rojów. Rój taki składa się z około 2 kg młodych pszczół i młodej, czerwiącej matki, zamkniętej w klateczce. Umieszczony jest w przewiewnej transportowce, której dwie ściany są wykonane z siatki. Pszczoły zaopatrzone są w pokarm w postaci ciasta miodowo – cukrowego lub inwertowanego, również matka w klateczce musi mieć ciasto na wypadek, gdyby pszczoły nie chciały jej karmić. Sztuczny rój osadza się w ulu tak jak rój naturalny, wsypując pszczoły do gniazda złożonego z ramek z węzą lub suszem. Matka pozostaje w klateczce i jest uwalniana przez pszczoły. Rodzinę taką trzeba karmić aż do całkowitego odbudowania przez nią gniazda. Sztuczne roje do zakładania lub powiększania pasieki można używać do połowy lipca, później utworzona w ten sposób rodzina może nie zdążyć odbudować gniazda i osiągnąć odpowiedniej do przezimowania siły. Sztuczny rój powinien się składać przynajmniej z 1,7 kg młodych pszczół.

Odkładów z młodymi, czerwiącymi matkami można używać nie tylko do zakładania pasieki. Można nimi wzmacniać rodziny wyczerpane pracą na późnych pożytkach, można też wymieniać matki, dołączając odkład do rodziny ze starą matką.

Pszczelarzem można też zostać, łapiąc przypadkowy rój pochodzący z obcej pasieki. Pszczoły rojowe szybko odbudują gniazdo i mogą nawet w tym samym sezonie pszczelarza – nowicjusza obdarować pierwszym miodem. Z chwytaniem i osadzaniem roju wiąże się niebezpieczeństwo zawleczenia chorób, głównie warrozy, ale też innych: zgnilca, grzybicy, nosemozy. Dlatego taki rój tuż po osadzeniu lub nawet jeszcze wcześniej odymia się środkiem przeciwko warrozie. Rój osadza się na węzie i poddaje kwarantannie, czyli obserwuje się, czy pszczoły i czerw nie wykazują objawów chorobowych. W wypadku wystąpienia chorób należy zastosować odpowiednie zabiegi lecznicze.

Powiększanie pasieki

  • Pasiekę można powiększać kupując rodziny pszczele,
  • odkłady lub sztuczne roje,
  • można to robić też we własnym zakresie

Najprostszy sposób to powiększanie pasieki przy pomocy odkładów, tworzonych z silnych rodzin w okresach przerw w pożytkach. Można też rodziny specjalnie doprowadzać do dużej siły, by dzielić je potem w celu zasiedlenia nowych uli.

Odkłady

W większości pasiek w Polsce warunki pożytkowe stwarzają dwa okresy dogodne do tworzenia odkładów bez większego uszczerbku dla kondycji rodzin macierzystych.

  • I

Może to być jednocześnie zabieg wyhamowujący rozwój nastroju rojowego, co ma niebagatelne znaczenie na terenach, gdzie występują przerwy w pożytkach. Pierwszy taki moment to okres po zakończeniu wczesnych pożytków, przypadający na drugą połowę maja, po przekwitnięciu mniszka, rzepaku, drzew owocowych, borówki i innych roślin. Rodziny, które wyszły z zimy w dobrej kondycji, teraz osiągają apogeum swojego rozwoju, które spotyka się z krótkotrwałą przerwą w pożytkach. Zanim rodziny te wejdą w nastrój rojowy, można z każdej z nich zrobić odkład, zabierając po kilka plastrów z zasklepionym czerwiem, obsiadanych przez pszczoły. W ich miejsce wstawia się węzę, która natychmiast zostanie odbudowana i zaczerwiona przez matkę pod warunkiem, że odkład nie został zrobiony za późno i rodzina nie szykuje się do rójki. Przy robieniu odkładu należy zwrócić uwagę, by nie przenieść do niego matki. Odkłady wywozi się na inne pasieczysko, odległe o przynajmniej 3 km, i osadza w ulach. Poddaje się im matki nieunasiennione, jako że o tej porze bardzo rzadko udaje się uzyskać matki czerwiące. Po dwóch tygodniach poddane matki zaczną czerwić i odkłady do końca sezonu zdążą rozwinąć się w bardzo silne rodziny.

  • II

Drugim dogodnym momentem na tworzenie odkładów jest czas po zakończeniu głównego pożytku wczesnoletniego, z których najpowszechniejszymi są akacje i maliny. Wtedy już wszystkie rodziny w pasiece, zarówno te, z których wykonano już po jednym odkładzie, jak i słabsze, wykorzystujące pożytki majowe na rozwój, są w dobrej kondycji. Część z nich może być zagrożona wyrojeniem, zwłaszcza gdy pojawia się kolejna przerwa pożytkowa, przed głównymi pożytkami letnimi (gryka, lipy, facelia, ogórecznik, koniczyny i inne). Są też pasieki, dla których akacja i malina jest ostatnim pożytkiem towarowym, i jeśli w nich wcześniej nie ograniczono czerwienia matek, jest teraz dużo pszczół, które można wykorzystać do utworzenia nowych rodzin. Znów robi się po jednym odkładzie z każdej rodziny i osadza się je w ulach na innym pasieczysku, by pszczoły lotne nie wróciły. Można im poddać matki unasiennione lub nieunasiennione, które jeszcze zdążą doprowadzić młode rodziny do siły pozwalającej na przezimowanie.

W ten sposób można pozyskać od każdej silnej rodziny w pasiece po dwa odkłady w sezonie bez konieczności znacznego obniżania produkcji miodu.

Tak gospodarując, w ciągu kilku lat niewielką pasiekę można powiększyć do kilkuset pni, nie kupując w ogóle pszczół. Również matki można wychowywać we własnym zakresie, przez co koszty powiększenia pasieki zostaną sprowadzone tylko do zakupu lub wyprodukowania uli, zakupu węzy, cukru, oraz innych środków obrotowych.

 

  • Zsypańce

 

Ostatnim momentem na powiększanie pasieki jest okres po zakończeniu głównego pożytku letniego, przypadający na pierwszą dekadę lipca. Najczęściej dotyczy to miodobrania po przekwitnięciu lip, na których produkcyjna część sezonu w większości polskich pasiek się kończy. Wtedy w rodzinach znajduje się dużo pszczół, które wykonywały tylko niektóre prace w gniazdach i jeżeli pasieka nie ma pracować już na żadnym pożytku towarowym, można je wykorzystać do utworzenia nowych rodzin. Pszczoły te pozostałyby nie wykorzystane, co najwyżej część z nich wzięłaby udział w karmieniu czerwia, z którego powstaną pszczoły zimujące. Nowe rodziny tworzy się z nich, robiąc tak zwane zsypańce. Przy okazji ostatniego miodobrania strząsa się pszczoły z odbieranych plastrów z miodem do osiatkowanych transportówek, formując z dwóch – trzech rodzin jeden sztuczny rój, ważący 2 ÷ 3 kg.

Pszczoły takie przetrzymuje się przez noc w chłodnym pomieszczeniu (piwnicy), po czym zasiedla się nimi nowe ule, wypełnione ramkami z węzą, ustawione na pasieczysku oddalonym o kilka km. Te rodziny natychmiast trzeba podkarmić dawką nie mniejszą niż 5 litrów syropu. Jednocześnie poddaje im się matki unasiennione. Po przyjęciu matek nowoutworzone rodziny karmi się do momentu całkowitego odbudowania gniazda. Gdy masowo zacznie się wygryzać czerw pochodzący od młodych matek, należy rozpocząć uzupełnianie zapasów zimowych. Wtedy pokarm zostanie złożony w środku gniazd, w komórkach, z których wygryzły się właśnie pszczoły, przerabiany zaś będzie przez najstarsze pszczoły, pochodzące jeszcze od rodzin macierzystych. Utworzone w ten sposób rodziny mogą przed zimą nie osiągnąć tak dużej siły jak te pochodzące z wczesnych odkładów, mają za to inną bardzo cenną właściwość. Otóż są zupełnie wolne od chorób, ponieważ ich gniazda zostały zbudowane od podstaw na węzie, a w zsypańcach po ich utworzeniu można było całkowicie zniszczyć warrozę. Oprócz tego tworzenie nowych rodzin z pszczół zwanych „popożytkowymi” nie powoduje obniżenia zbiorów miodu z pożytków wcześniejszych.

Rójka naturalna

Naturalnym sposobem rozmnażania się pszczół jest rojenie się. W rodzinie, która osiąga najwyższy poziom dojrzałości fizjologicznej, dochodzi do zachwiania równowagi hormonalnej (feromonowej) między poszczególnymi osobnikami w efekcie pszczoły zaczynają wychowywać nowe matki, po czym część z nich opuszcza ul, tworząc nową rodzinę. Ponieważ zjawisko rójki w rodzinie pszczelej przebiega spontanicznie i skutkuje znacznym zmniejszeniem produkcji pasiecznej, w racjonalnej gospodarce pasiecznej jest ze wszech miar niepożądane. Do rójki naturalnej nie powinno się dopuszczać utrzymując genetycznie nierojliwe pszczoły, zapewniając dobre pożytki i odpowiednio kierując rozwojem rodzin. Jeżeli mimo to któraś z rodzin się wyroi, należy sprawdzić, jakie były tego przyczyny i wyeliminować je w pozostałych rodzinach w pasiece. Nie można rójki naturalnej traktować jako sposobu na powiększanie pasieki, ponieważ prowadzi ona do obniżenia produkcji oraz jest sposobem na przekazywanie potomstwu. niepożądanej cechy rojliwości. Mimo, że z jednej silnej rodziny można uzyskać nawet cztery roje, dzięki czemu pasiekę można w ciągu jednego sezonu powiększyć nawet kilkakrotnie, jest to sposób absolutnie nieopłacalny. Rojące się rodziny nie przyniosą bowiem miodu, a schwytanie wszystkich rojów jest niemożliwe. Poza tym masowe rojenie w takiej pasiece będzie miało miejsce również w następnym roku, kiedy rozbudowa pasieki może już nie być potrzebna. Dlatego o wiele bardziej opłacalnym sposobem powiększania pasieki jest tworzenie odkładów w optymalnym, wyznaczonym przez pszczelarza okresie, z matkami o znanym pochodzeniu, przekazującymi pszczołom pożądane cechy.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s