Co takiego widać w ciągu roku w szklanym ulu?

zimowla
1 / Widać np że pszczoły zimą, siedzące w kłębie siedzące w przestrzeni międzyramkowej się nie przemieszczają – w każdym razie nie jest to zauważalne dla oka np patrząc przez godzinę nie zaobserwuje się zmianę pozycji żadnej pszczoły., natomiast pszczoły z przestrzeni między korpusami zawsze są w ruchu. Również pszczoły siedzące w kłębie pod ramkami zawsze sie przemieszczają – myślę że po prostu chodzą po pokarm., bo nie mają do pokarmu bezpośredniego dostępu. Zimą nawet chodzą po lodzie jaki tworzy się w tym ulu między ramkami tuż obok szybki . Do tej pory nie uświadamiałem sobie tego jak bardzo to eksploatuje pszczoły. Podkreślam pszczoły widoczne zimą przez szybkę między woszczyną z pokarmem są w idealnym bezrychu .natomiast z przestrzeni między korpusami wędruja po kłębie i na wysokości ¾ kłęba lub wyżej wchodzą w kłąb niepokojąc inne w tym miejscu. NIE MA TEGO ZJAWISKA NA RAMCE WYSOKIEJ!!!

2 / Pszczoły w ulu szklanym zawsze uwiązują się tuż pod samą powałką i przywierają do ociepleń styropianowych na całej szerokości styropianu po obydwu bokach.
Ul zimuję zawsze tak ,że w dwóch korpusach wyjmuję z boków po jednej ramce – czyli 4 ramki i w ich miejsce zakładam styropian 3 cm. -taki styropian jest też na ramkach od góry natomiast dwie ścianki od czoła ramek nie ocieplam – jest tylko szybka 4 mm. Pszczoły czują to że od czoła ramek jest chłodna szybka i obsiadają ściśle to miejsce które zapewnia jak największą nagrzaną masę – czyli od szczytów ramek w dół. To zachowanie obserwowałem w ulach nieocieplanych z ścianką drewnianą 17,5 mm. Zmuszenie pszczół do takiego uwiązania się jesienią zapewnia świetną zimowlę z małymi stratami.Jak wspomniałem na wstępie w kłębie silnej rodziny uwiązanej pod powałką jest ok 10 kg pokarmu. Jest najcieplej / ciepłe powietrze zawsze wędruje do góry, , daleko jest od zimnej dennicy, a nad kłębem nie ma przewiewu i przestrzeni do dodatkowego ogrzewania. Wystarczy tuż za szybką zaświecić żarówkę i zaraz pszczoły przysuwają się do szybki. Wystarczy przyłożyć styropian do szybki i na drugi dzień pszczoły są odsunięte znacznie od nieocieplonej, a blisko są ocieplonej – chociaż do niej nie przywierają. To jest ważne w doborze cienkiej ciemnej ścianki w nowym ulu – wniosek później. Pszczoły w ulach mocno ocieplonych uwiązują się jesienią tam gdzie kończy się pokarm.
Wniosek: Pszczoły z cienką ścianką w ulu nagrzewającym się od promieni słonecznych zawsze uwiążą się w najkorzystniejszym miejscu czyli w szczycie ula

3 / W czasie wahań temperatury pszczoły zimą zmieniają kubaturę swego kłębu o 100% . W czasie 20 stopniowego mrozu są całkowicie w górnym korpusie, tak że widać na wysokości 4 cm od dolnej beleczki między skrajnymi ramkami górnego korpusu są prześwity. Np w styczniu bywały temp 8 stopni w słońcu- kłąb schodził parabolicznym klinem do dolnej beleczki ramki środkowej w dolnym korpusie. Jesienią , takie zjawisko obserwuję każdego dnia, lecz zakres wahań zależy od maksymalnej temperatury przez kilka kolejnych dni- chodzi o temperatury w dzień: np w słońcu, lub bez. Wystarczy 1 tydzień bardzo chłodny i tylko na ok 6 cm wystają do dolnego korpusu.
Wnioskiem jest pytanie: jak mają ekonomicznie rozprężyć silne pszczoły kłąb w ulu na jednym korpusie gdzie dolne ramki są w odległości 22 mm od dennicy?Mogą obsiąść ciepłą woszczynę czy zimne ścianki ula niezależnie od tego z czego są one zrobione?!

4 / Jeśli przy nocnych mrozach zimą, podniesie się temp np do 6 – 8 stopni w dzień, to w ulu jest do 25 stopni , ale kłąb rośnie tylko do 25 % . Większą ruchliwość pszczoły prezentują tylko w przestrzeni międzykorpusowej. Mam stuprocentową pewność że właśnie w tych warunkach pszczoły oszczędzają ogromną ilość sił.- gdyby obsiadały ciągłą woszczynę kłąb płynnie przemieszczałby się – naciągając się jak guma w zależności od potrzeb- bez tych nadpobudliwych pszczół w przestrzeni międzykorpusowej. W ub roku zapewniłem ulowi wentylację , lecz od połowy listopada uniemożliwiłem pszczołom wylatywanie z ula. Ul otworzyłem 1 marca – na dennicy było 18 padnietych pszczół.
Wniosek 1: Podwyższenie temperatury przez naturalne nagrzewanie promieniami słonecznymi jest korzystne.
Wniosek 2: termiczne łagodne powiększanie i zmniejszanie kubatury kłębu zimującego jest czymś naturalnym, czego metabolizm pszczoły oczekuje i nie ma żadnych negatywnych skutków, a z pozytywów należy wymienić oczyszczanie kłębu z pszczół chorych i przyspieszenie metabolizmu poszczególnym pszczołom co ma znaczenie we właściwym odżywieniu, przemianie materii a tym samym zwiększeniu potencjału i żywotności

5 / Przez pewien czas ociepliłem styropianem na 1 tydzień północną – nie ocieploną dotąd ściankę w tym ulu. Pszczoły – na całej wysokości kłębu przybliżyły się a kłąb- mimo że były to temperatury minusowe – wydłużył się w pionie odsuwając się od ścianki nieocieplonej. Dzienna operacja słońca nie spowodowała przemieszczania się kłębu do szybki nasłonecznionej- doświadczenie robiłem kilkakrotnie z takim samym skutkiem i nie potrafię wyjaśnić dlaczego w poprzednim układzie przybliżały się do żarówki a w tym nie przybliżają się do promieni słonecznych.
Wniosek: Ul powinien być ocieplony z trzech stron i od góry, ale nie od strony południowej.
Przedwiośnie – wiosna
6/ Pszczoły w tym ulu zakarmiam na poziomie 12 – 16 kg cukru, przy czym moje warunki zapewniają od 2 – 5 kilogramów pierzgi na zimę.15 marca b.r. W ulu było 4 ramki czerwiu po ½ ramki w kształcie półelipsy w dolnej części ramek górnego korpusu. Lecz matka z czerwieniem nie zeszła niżej mimo że pszczoły siedziały na poziomie połowy dolnego korpusu. Wstawienie pustej ciemnej woszczyny w środek gniazda skutkowało jej całkowitym zaczerwieniem po 4 dniach.
W takich sytuacjach, przy naturalnym nagrzewaniu ula z właściwymi zapasami następuje na niskich ramkach drastyczne ograniczanie w czerwieniu- wręcz zahamowanie czerwienia matki. / Inaczej – nieco korzystniej jest w ulu Ostrowskiej/
Wniosek : w tego rodzaju ulu powinna być w gnieździe ramka wysoka zapewniająca wystrczające magazynowanie zapasów i umożliwjająca wiosenne czerwienie matce bez zahamowań .Przerwa międzyramką górnego i dolnego korpusu w tym czasie jest dla matki barierą nie do przejścia, Więc pszczoły powinny zimować na ramce wysokiej.

7/ Pod koniec marca gdy temperatura na zewnątrz przekroczyła 14 stopni i mocno pyłkowała najwcześniejsza wierzba Kublera w ulu rzadko zostały pszczoły tylko w obrębie ramek z czerwiem. Oceniam że z ula wyleciało 80% pszczół po pożytek. Wiosną takie obrazki obserwowałem wielokrotnie. W takich samych ulach stojących w cieniu wyleciało 20%, stojących na słońcu białych wyleciało 30% , Ciemnych stojących na słońcu wyleciało może 50%.
Wniosek: Silne słoneczne nagrzewanie uli wiosną skutkuje podniesieniem temperatury w ulu ponad 30 stopni , a to ma bezpośredni związek z ilością wylatujących pszczół z ula po pożytek.

8 / Liczyłem szacunkowo w pierwszych dniach kwietnia ilość pszczół w tym ulu poza ulem i porównywałem z identycznym typowym i o zbliżonej sile,- wyszło mi że na jeden dzień pracy tego ula każdy inny potrzebuje 2,5 identycznych dni. Potwierdzeniem moich szacunków była ilość nektaru, a szczególnie pyłku przyniesionego do ula. W roku bieżącym 20 kwietnia matka po zaczerwieniu samoczynnie zeszła do korpusu dolnego. 20 kwietnia w ulu pokarm był na wszystkich ramkach bocznych a czerw w korpusie górnym i na 4 ramkach korpusa dolnego. Ciasnota z powodu pokarmu i wylęgających sie pszczół sprawiła że 24 kwietnia założyłem półkorpus jeden, a 1 maja drygi. Po założeniu wieczorem wszystkie obsiadane były na czarno.
Wniosek: Pszczoły dogrzewane promieniami słonecznymi, zimujące w dwóch korpusach wielkopolskich nie potrzebują żadnego stymulowania rozwoju. Do pełnego szczęścia rozwojowego potrzebna jest tylko ramka wysoka w gnieździe.i właściwa ścianka zastępująca szkło od południa

Lato- sezon
9 / Niestety na tym powinno się skończyć nasłonecznianie ula Ok 15 maja założyłem czwarty korpus ale już za późno. Przez 3 kolejne lata zrobiłem ten sam błąd.. Promienie słoneczne przez szkło / ul stał w półcieniu -nawet przy podniesionych wszystkich korpusach spowodowało nastrój rojowy
Wniosek: Od początku maja trzeba sprawić żeby ul się nie nagrzewał, najlepiej wstawić w cień lub zorganizować odbijanie promieni słonecznych i wentylację od północy. ule standardowe mają u mnie dwie jasne ścianki – odbijające promienie , którymi latem ustawiam od strony południowej.

Późne lato – wczesna jesień.
10 / Pierwsze zakarmienie zawsze robię obfite – do 10 l syropu 1-1,2 /rzadki/ Zakarmiam 1-10 sierpnia. Po takim zakarmieniu syrop po 3 dniach jest dookoła czerwiu, lecz nie ma go w środku gniazda. Każdego dnia pszczoły upychając go robią więcej miejsca matce do czerwienia, ale też bardziej zakrywają zapasy pyłku. Pyłek znajdujący się w środku gniazda jest szybko wykorzystywany i pszczoły ciepiąc na głód pyłkowy intensywnie w ulu go nagromadzają . Mniejsze zakarmienia słabo wywołują ten proces. W takiej sytuacji pyłek jest donoszony bardziej nad czerw niż na skrajne ramki. Wylęgające sie pszczoły w górnej części ramek zwalniają kolejne komórki. Pszczoły wprawdzie upychają tam przerobiony syrop ale też pyłek tworząc w sposób ciągły pokarmowy przekładaniec we właściwym miejscu do wykorzystania wiosną , lecz najlepiej to wychodzi na ramce wysokiej. W każdym ulu obfitym zakarmieniem można ten proces wywołać , lecz trzeba zadbać by w tym czasie pyłek był osiągalny w terenie. W ulu szklanym okres zakarmiania może trwać do końca września – chociaż tego nie polecam. Pszczoły w nim wykazują świetną aktywność przy każdym przebłysku słońca w październiku.
Wniosek: 1/ Przez pierwsze obfite zakarmienie w ulu wysokim wywołuje się głód pyłkowy, powodując jego bardziej intensywne nagromadzanie i nie przerywa ani nie ogranicza się czerwienia matki, ale pszczoły po 3 dniach od zakarmirnia intensywnie ją pobudzają przerabianiem nektaru i donoszeniem świeżego pyłku.
Wniosek 2/ Ul nagrzewający sie od promieni słonecznych pozwala bardziej skutecznie- mniej eksploatując pszczoły – przygotowywać syrop na zimę. Karmić można dłużej i później je kończyć.

Komentarz:
Nie po to robiłem ul szklany, by go promować, ale po to by zobaczyć czego potrzebują pszczoły. Do ula szklanego promienie wpadają , nagrzewając wnętrze, a część z nich jest odbijana. W trdycyjnych ulach trudno byłoby pracować ze szklaną ścianką tym bardziej że jest to zimny materiał, skrapający silnie wilgoć. Zimą na ściankach jest wręcz lód o grubości do 2 cm na wysokości dolnej beleczki górnego korpusa , -wchoczący w ramki.Wykonując zamiast szkła cienką ściankę w ulu – malując ją na kolor zdecydowanie ciemny, tworzymy coś w rodzaju wymiennika ciepła, i osuszanej deski w dni słoneczne, która posiadając taką suchość wręcz chłonie wilgoć wtedy gdy jest zimno. Jeśli zimą w dzień mroźny jest intensywne słońce to ścianka od strony wewnętrznej przez kilka godzin ma temp w granicach +10 do + 40 stopni – zależy to od pory dnia temperatury zewnętrznej, miesiąca / jak wysoko jest słońce/, no i wiatru. Dodatkowo w nowym ulu wykorzystując naturalny ruch podgrzanego powietrza udało się kierować powietrze z okolicy kłębu do dennicy w dni słoneczne, a do ścianki nocą i w dni zimne bez słońca. Skutkuje to lepszym wyłapywaniem wilgoci przez ściankę. W ulu drewnianym z tak cienką ścianką zawsze są jakieś mikronowe szczelinki wypuszczające z ula powietrze, lecz mimo tego w szczycie cienkich ścianek do polepszenia wymiany powietrza w ulu są 4 otworki o śr 4 mm – po 2 w jednej ściance
Nagrzewanie ula przy pomocy nasłonecznianej ścianki przebiega zupełnie inaczej jeśli zimujemy rodzinę silną i inaczej jeśli zimuje się rodzinę słabą. Zakładane dla rodziny słabej ocieplenia ściśle sterują powietrze mając przede wszystkim na względzie ochronę rodziny przed utratą ciepła.

About these ads

Możliwość komentowania jest wyłączona.